Dlaczego pożądanie znika – i to jest NORMALNE
- › Noela Klimczak
- 18.12.2025
- 16 Wyświetlenia
Wiele osób trafiających do gabinetu seksuologa zaczyna rozmowę od podobnego zdania: „Kiedyś było inaczej”. Więcej namiętności, spontaniczności, silniejsze pragnienie bliskości. Dziś – cisza, zmęczenie, dystans. Pojawia się lęk, że coś jest „zepsute”: związek, partner, a często – własne ciało. Tymczasem zanik lub osłabienie pożądania w długotrwałej relacji jest zjawiskiem powszechnym, przewidywalnym i… normalnym. Nie oznacza końca miłości ani porażki relacji. Oznacza zmianę dynamiki.
Pożądanie ≠ miłość
Jednym z największych mitów kulturowych jest przekonanie, że miłość i pożądanie są tym samym – albo że powinny iść w parze przez całe życie. Z perspektywy seksuologii to nieprawda. Miłość opiera się na przywiązaniu, bezpieczeństwie, zaufaniu i wspólnych doświadczeniach. Pożądanie natomiast karmi się nowością, niepewnością, napięciem i fantazją.
W długim związku miłość często rośnie, a pożądanie zmienia formę lub słabnie. To naturalna konsekwencja tego, że znamy partnera bardzo dobrze – jego zapach, ciało, reakcje, schematy. Brak tajemnicy nie jest błędem relacji, lecz jej efektem. Problem pojawia się wtedy, gdy utożsamiamy spadek libido z brakiem uczuć i zaczynamy interpretować go jako osobistą porażkę.
Rutyna obniża napięcie
Pożądanie potrzebuje napięcia – a rutyna działa dokładnie odwrotnie. Codzienne obowiązki, powtarzalny rytm dnia, te same rozmowy, podobne scenariusze wieczorów sprawiają, że organizm przestaje reagować pobudzeniem. Z perspektywy neurobiologii nie ma tu nic zaskakującego: mózg oszczędza energię i nie aktywuje mechanizmów ekscytacji tam, gdzie nie widzi „nowości”.
Rutyna nie jest wrogiem związku – jest jego fundamentem. Daje stabilność, przewidywalność i poczucie bezpieczeństwa. Jednak dla sfery erotycznej może być wyzwaniem. Wiele par czeka, aż pożądanie „samo wróci”, nie zauważając, że w długiej relacji spontaniczne libido często ustępuje miejsca libido responsywnemu – czyli takiemu, które pojawia się w odpowiednich warunkach, a nie „znikąd”.
Stres zabija libido
Jednym z najczęściej pomijanych czynników wpływających na pożądanie jest stres. Przewlekłe napięcie, presja zawodowa, problemy finansowe, brak snu czy przeciążenie obowiązkami domowymi mają bezpośredni wpływ na układ hormonalny. Kortyzol – hormon stresu – skutecznie hamuje mechanizmy odpowiedzialne za pobudzenie seksualne.
Ciało, które funkcjonuje w trybie „przetrwania”, nie priorytetyzuje seksu. Z perspektywy biologicznej jest to logiczne: organizm skupia się na bezpieczeństwie, a nie na przyjemności. Dlatego brak ochoty na seks w trudnym okresie życia nie jest zaburzeniem, lecz adekwatną reakcją na warunki.
To nie Twoja wina
Wielu pacjentów – szczególnie kobiet – obwinia siebie za spadek libido. Pojawiają się myśli: „Coś jest ze mną nie tak”, „Powinnam/powinienem chcieć częściej”, „Zawodzę partnera”. Tymczasem pożądanie nie jest moralnym obowiązkiem ani miarą wartości człowieka.
Zmiany libido są naturalne na przestrzeni życia i zależą od wielu czynników: zdrowia, hormonów, emocji, relacji z ciałem, historii seksualnej, a nawet etapu rozwoju związku. Brak ochoty na seks nie oznacza, że jesteś „zepsuty/a”, niewystarczający/a czy niekochający/a. Oznacza, że Twoje ciało i psychika reagują na aktualną rzeczywistość.
Ciało, które funkcjonuje w trybie „przetrwania”, nie priorytetyzuje seksu. Z perspektywy biologicznej jest to logiczne: organizm skupia się na bezpieczeństwie, a nie na przyjemności. Dlatego brak ochoty na seks w trudnym okresie życia nie jest zaburzeniem, lecz adekwatną reakcją na warunki.
Co możesz zrobić?
Pierwszym krokiem jest normalizacja – uznanie, że to, czego doświadczasz, mieści się w spektrum ludzkich doświadczeń. Kolejnym: rozmowa. Otwarte, spokojne komunikowanie się z partnerem o potrzebach, lękach i oczekiwaniach zmniejsza napięcie i poczucie osamotnienia.
Warto też przyjrzeć się warunkom, w jakich funkcjonuje Twoje libido. Czy masz przestrzeń na odpoczynek? Czy ciało jest zadbane, ale nie kontrolowane? Czy w relacji jest miejsce na czułość bez presji na seks? Czasem pomocne okazuje się odejście od schematu „seks musi wyglądać tak jak kiedyś” i poszukiwanie nowych form bliskości.
Jeśli trudności utrzymują się długo i powodują cierpienie, konsultacja z seksuologiem lub terapeutą par może pomóc zrozumieć mechanizmy stojące za spadkiem pożądania i znaleźć rozwiązania dopasowane do konkretnej relacji.
Zmiany libido są naturalne na przestrzeni życia i zależą od wielu czynników: zdrowia, hormonów, emocji, relacji z ciałem, historii seksualnej, a nawet etapu rozwoju związku. Brak ochoty na seks nie oznacza, że jesteś „zepsuty/a”, niewystarczający/a czy niekochający/a. Oznacza, że Twoje ciało i psychika reagują na aktualną rzeczywistość.
Ciało, które funkcjonuje w trybie „przetrwania”, nie priorytetyzuje seksu. Z perspektywy biologicznej jest to logiczne: organizm skupia się na bezpieczeństwie, a nie na przyjemności. Dlatego brak ochoty na seks w trudnym okresie życia nie jest zaburzeniem, lecz adekwatną reakcją na warunki.
Zanik pożądania w długim związku nie jest wyrokiem ani dowodem porażki. Jest sygnałem zmiany – biologicznej, emocjonalnej lub relacyjnej. Miłość i seks nie zawsze poruszają się tym samym tempem, ale mogą współistnieć w dojrzałej, świadomej formie.
Jeśli jesteś w długim związku i chcesz lepiej rozumieć swoje potrzeby oraz mechanizmy bliskości – zaobserwuj nasz Instagram. Rozmawiamy o seksie bez wstydu, mitów i presji.









