Pośród ciemności

Być może wydawało mu się, że mimo wszystko nic się nie stanie. Być może uważał, że się z tego jakoś wywinie, wyglądał na niezdecydowanego w każdym calu. Uświadomił to sobie, kiedy tylko stanął na korytarzu. „Bzdet” – pomyślał, kiedy do głosu zaczęły dochodzić ostatnie podrygi racjonalizmu. Te drzwi czekały na niego, stały przed nim otworem – wystarczyło tylko nacisnąć klamkę i po prostu wejść… Ale to wydawało się zbyt proste. On, nieśmiały w duchu, na pozór otwarty i odważny – tacy zawsze znajdą jakiś lęk na samym dnie swojej duszy. Gdy przyjdzie stosowna chwila schwycą się go jak ostatniej deski ratunku. „No przeciez chciałem, ale…” Poznał ją parę dni temu, kiedy tylko się wprowadziła. Rozmawiali o głupotach, w końcu ktoś musiał pomóc jej przenieść bagaże. Prośba była aż nazbyt dyplomatyczna – „pomożesz mi?”, rzucone ot tak, bez wyraźniejszej intencji, połączone z hipnotyzującym spojrzeniem zielonych oczu. Sukienka w podobnym kolorze, taka filigranowa sylwetka… Pewnie, zauważył to. Musiał to zauważyć. Ale nawet teraz, stojąc przed jej drzwiami, nie był do końca pewny jej intencji. Nie wiedział, co miała na myśli, kiedy podrzuciła mu tę dziwną karteczkę pod drzwi. Rozmawiali tylko kilka razy, ot, tak się zdarzyło, on nie miał się komu wyżalić,…

Powrót do domu
Opowiadania erotyczne kobiet / 8 kwietnia 2016

Pewnym krokiem weszłam do domu. Nie pamiętałam, kiedy ostatnio czułam się tak świetnie ze sobą. Byłam lekka, podekscytowana, pełna energii. Skierowałam się do łazienki. Męża nie było w domu. Odkręciłam gorącą wodę, wlałam płyn, przez chwilę patrzyłam, jak robi się piana. Zaczęłam się rozbierać… najpierw ściągnęłam bluzkę… pachniała świecami i winem, na kołnierzu, tam, gdzie Marcin głaskał mnie po szyi palcami umoczonymi w winie. Potem spodnie… uśmiechnęłam się mimowolnie, przypominając sobie, jak kilka godzin wcześniej robił to on… Wreszcie bieliznę… pachnącą jeszcze podnieceniem, pachnącą tym, jak bardzo byłam wilgotna, kiedy Kasia i Marcin robili to ze mną w zmysłowym trójkącie, zaledwie kilka godzin wcześniej. Przysiadłam na brzegu wanny, przed oczami wciąż miałam świece, w ustach smak camemberta i czerwonego wina… delikatnie wiodąc palcem wokół swoich ust wspominałam czułe pocałunki Kasi… Wrzuciłam ciuchy do kosza na bieliznę i było mi wszystko jedno, czy mąż wyczuje zapach obcych perfum. Przy jego wrażliwości zresztą wydawało mi się to zasadzie nieprawdopodobne. Zrobiłam sobie kubek pysznej herbaty z cytryną. Najpełniej odprężam się przy gorącej herbacie – umiarkowanie mocnej, lekko słodzonej – koniecznie z odrobiną świeżego soku z cytryny. Uwielbiam taką herbatę… Zanurzyłam się w wannie. Ciepła woda otaczała mnie i rozluźniała. Mimo znakomitego samopoczucia, fizycznie…

Lekarz

W tzw. warunkach zimowych zwichnęłam nogę w kostce, pojechałam na pogotowie, po prześwietleniu okazało się, że rzeczywiście jest tylko zwichnięcie, założono mi gips i otrzymałam informację, że za trzy tygodnie mam się zgłosić na jego zdjęcie do rejonowego chirurga. Zaraz po przyjściu do domu ustaliłam, gdzie jest ta poradnia i zapisałam się na stosowną wizytę. Po upływie określonego czasu poszłam do poradni, wściekły tłum, ale odczekałam swoja kolejkę i weszłam do gabinetu. Pracujący tam lekarz w średnim wieku popatrzył na kartkę z pogotowia, posadził mnie na stole, wziął specjalne nożyczki i zdjął gips. Po tych trzech tygodniach moja noga wyglądała dosyć dziwnie. Poruszał ją na różne sposoby, kilka razy zabolało i powiedział, że mam w domu ją moczyć w ciepłej wodzie z solą, a najlepiej by było, gdybym wzięła kilka masaży. Dał mi nawet skierowanie. Wyszłam z gabinetu, podeszłam do rejestracji, a tam okazało się, że najbliższy wolny termin jest za tydzień, wróciłam do tego lekarza z pytaniem, co z tym zrobić, on wzruszył ramionami mówiąc – „Kasa chorych”, po czym dał mi wizytówkę do jakiegoś fitnesklubu, abym tam się skontaktowała z Panem Jankiem. Wydzwoniłam, okazało się, że Pan Janek jest instruktorem w tym klubie, ale z wykształcenia jest rehabilitantem…

Rodzinna Kąpiel

Mam na imię Wojtek. Moja historia zaczęła się 5 lat temu gdy miałem 25 lat. Poznałem wtedy moja obecna zonę Anie. Anka jest niska, przysadzista blondynka z dużym biustem (rozmiar DD) i uwielbia się kochać. W tamtych czasach robilismy to czesto i w każdym zakątku naszego mieszkania. Szczególnie lubiliśmy pozycje na jeźdźca, kiedy obejmowałem ja za pośladki, a ona galopując na moim kutasie wkładała mi do buzi swoje duże brązowe sutki. Na początku naszej znajomości Anka zaprosiła mnie do swoich rodziców, którzy mieszkali w innym mieście. Pojechaliśmy tam w lecie i moja przyszła zona przedstawiła mi swoja mamę – Wande, tate – Stefana i starsza siostre – Gosie. Od razu spostrzeglem, ze kobiety w tej rodzinie sa urodziwe. Mama byla troche wyzsza od Anki, dosc korpulentna z wielkim biustem (chyba EE) a Gosia najwyzsza z nich miala niezły tyłeczek i biust troszkę mniejszy. Tesc byl postawnym dobrze zbudowanym mężczyzna. Po obiedzie usiedlismy do podwieczorku i przy lampce wina rozmawialismy o wszystkim. Dowiedzialem sie, ze mama ma 55 lat, tata 60 a Gosia 30 i niedawno sie rozwiodla. Rodzice chwalili swoja 25 letnia córke Anie i gratulowali jej wyboru, poniewaz bardzo im sie spodobalem. Wieczorem mój przyszly tesc wyszedl do lazienki,…

Toaleta

Obudziłem się w środku nocy, w obcym domu i ogromnym nie swoim łóżku. Jak to zwykle bywa, z początku nie wiedziałem, skąd się tu wziąłem? Po chwili wszystko mi się przypomniało. Przecież jestem u dawno nie widzianego kolegi – jeszcze z podstawówki – w całkiem innym mieście. Wczoraj przyjechałem do niego na parę dni. Nowoczesna willa, pełny komfort. Nic dziwnego – kolega jest szefem firmy, która handluje z zagranicą. Dobrze mu się powodzi – podziwiam, patrząc na ten komfort. Muszę wyjść za potrzebą, nie zważając, że jestem nagi, przechodzę korytarzem do drzwi, które jak mi się wydają, prowadzą do WC-tu. Szarpię za klamkę, otwieram – i dosłownie baranieję! Był to faktycznie WC, ale razem z łazienką, a na sedesie siedzi puszysta kobieta i załatwia potrzebę! Ubrana tylko w biustonosz, majteczki leżą na podłodze, obok jej stóp. Zupełnie zapomniałem, że nie byłem sam w odwiedzinach u kolegi! Przyjechała akurat do niego jego daleka kuzynka – też z innego miasta. Zuzia – bo tak miała na imię – nic sobie nie robiła z tego że jest grubszą kobietą – wesolutka, przez cały wieczór, zabawiała nas sprośnymi kawałami – po których, aż się pałka podnosiła! – Przepraszam – wydukałem i miałem zamiar wyjść…

Kąpiel Joanny

Paweł był dorastającym chłopcem. Miał 15 lat i jak każdy chłopiec w tym wieku interesował się płcią przeciwną. Czytał oczywiście różne czasopisma, oglądał filmy na video i surfował po internecie w poszukiwaniu atrakcyjnych roznegliżowanych kobiet. Nie miał jednak jeszcze żadnych doświadczeń w rzeczywistych kontaktach z dziewczynami. W rzeczywistości nie widział nawet nagiego kobiecego biustu. Można więc powiedzieć, że jego życie przebiegało jak wielu jego rówieśników. Aż do momentu kiedy w domu wymieniono stare okna na nowe ( ? :). Mieszkał z rodziną w dużym domku jednorodzinnym z ogrodem. Mieszkał tam z rodzicami: matką – Joanną ( lat 36 ) i ojcem – Henrykiem ( lat 42 ). Dwa tygodnie temu ojciec zamówił firmę remontową, która wymieniła ich stare okna na nowe. Po pewnym czasie Paweł wpadł na pewien pomysł. Teraz, kiedy nie ma problemu z otwarciem tego okna przy schodach ( stare się nie otwierało ) można łatwo wyjść przez nie na daszek nad przedsionkiem. A stamtąd przez okno w łazience można zaglądnąć do jej wnętrza. Ile to razy Paweł żałował, że nie ma go na daszku, gdy jego mama się kąpie. Teraz to stało się możliwe. Trzeba tylko poczekać, aż tata wyjedzie na delegację. Średnio raz w miesiącu wyjeżdżał…