Gabinet Stomatologiczny

Paweł był stomatologiem z długą praktyką. Od ponad 15 lat leczył zęby, najpierw w państwowej przychodni, teraz w ośrodku niepublicznym. Był kawalerem. Choć na jego fotelu w gabinecie siadało już wiele kobiet, dziewczyn, atrakcyjnych, mniej atrakcyjnych, młodszych, starszych, a wiele z nich stanu wolnego, to jednak nigdy jakoś znajomość z nimi nie trwała dłużej, niż to było konieczne przy okazji leczenia zęba. Zastanawiał się już, czy aby przypadkiem nie odstraszał ich jego zawód, bo trzeba sobie powiedzieć prawdę, przychodziły do niego z bólem zęba, a on często im go również zadawał – borowaniem… Brr… Z drugiej jednak strony, teraz, kiedy pracował na własny rachunek, w prywatnej przychodni, nie narzekał na budżet, z powodzeniem utrzymałby z tych pieniędzy rodzinę. Cóż, jak się już rzekło, nie było mu do tej pory dane jej mieć. A był zdrowym mężczyzną, mającym zwykłe potrzeby – ileż to razy musiał wstrzymywać swoją chuć, by nie rzucić się na swoje pacjentki, bezbronne na jego fotelu stomatologicznym. Tym bardziej, że pracował bez żadnej pomocy stomatologicznej, bez żadnej pielęgniarki, praktykantów itd. Do czasu… Od pewnego czasu przychodziła na wizyty Magda, brunetka, 24- latka. Była panną, choć już wkrótce miało się to zmienić. Za 2 miesiące wychodziła za mąż, i…

Pożegnanie w lustrzanym pokoiku
Opowiadania erotyczne kobiet / 9 grudnia 2016

Kończąc swój nadzór nad naszym przedstawicielstwem w Hamburgu postanowiłam we właściwy sposób pożegnać się ze znaczącymi dla mnie miejscami. Jednym z takich miejsc był Klub, w którym był „Lustrzany Pokoik”. Miałam z tego miejsca miłe wspomnienia, więc i tym razem wysłałam do Szefa Klubu informacje, że chciałabym u nich spędzić piątek, a jego prosiłam o ewentualna propozycje formy spędzenia czasu. Tutaj informacja dla tych, którzy nie czytali poprzedniego mojego opowiadania dotyczącego Lustrzanego Pokoiku. Jest to pomieszczenie, którego ściany stanowią tzw. weneckie lustra, to znaczy od wewnętrznej strony jest lustro, od zewnętrznej wszystko widać, co się za tym lustrem dzieje. W odpowiedzi otrzymałam informacje, że bardzo się ucieszyli informacją o możliwości widzenia się ze mną i proponują mi spędzenie w Klubie całego wieczoru, podczas którego miałabym pięć wyjść na „parkiet”, ostatnie w formie atrakcyjnego pająka. Pięć wyjść oznaczało pięciokrotne pokazanie się przed publicznością. Pomyślałam, pięć zbliżeń na cały wieczór, to mieści się w granicach moich możliwości. Umówiliśmy się, że zacznę o dwudziestej. „Zmęczona” pożegnaniem z „Kompanią” Manfreda przez cały piątek praktycznie leżałam w łóżku, poza wyjściem na masaż. Ale pomimo to, kiedy zaczął zbliżać się czas wyjazdu czułam podbrzusze. Tym nie mniej nie było rady, umówiłam się. Przyjechał samochód, wsiadłam, pojechałam,…

Wiejska niewolnica
Opowiadania erotyczne kobiet / 23 listopada 2016

Lato było naprawdę paskudne, przez parę miesięcy próbowaliśmy wyrwać się gdzieś na weekend, ale pogoda nigdy nie pozwalała. Wreszcie prognoza pogody była na tyle dobra, że zamówiliśmy domek w niewielkiej wsi na wybrzeżu. Piątek spędziliśmy na opalaniu się na plaży. Postanowiłam, trochę poopalać się nago, więc zdjęłam ciuszki i położyłam się na ręczniku. Po około godzinie Chas poszedł powspinać się po skałkach, a ja zauważyłam dwóch młodych, około 19 letnich chłopaków przyglądających się mi zza skał. Postanowiłam dać im pokaz zaczęłam głaskać moje cycuszki i szczypać sutki, tak by stały się duże. Jedna ręka powędrowała w dół, zaczęłam głaskać się po gładko ogolonej cipce, włożyłam w nią dwa palce, i zaczęłam się pieścić jęcząc głośno. Dwóch młodzieńców, wyjęło kutasy i zaczęło sobie walić, zawołałam więc, żeby przyszli tu i pozwolili mi się tym zajęć, po chwili byli już przy mnie. Złapałam ich twarde kutasy w ręce i zaczęłam, poruszać dłońmi w górę i w dół. Jeden z nich złapał moją pierś i zaczął ją ugniatać i szczypać mój sutek. Drugi też spróbował szczęścia i sięgnął do mojej piczki i włożył w nią palce. Zapytałam, czy nie wolałby włożyć kutasa w moją gorącą cipę, już po chwili leżał na mnie, a…

Brzoskwiniowa herbata
Opowiadania erotyczne kobiet / 17 kwietnia 2016

Czułam postępującą sztywność karku. Nic dziwnego, przecież ile można wlepiać wzrok w prawie nieruchomy ekran? Czytałam dokumentację silnika baz danych od ponad trzech godzin i niestety wcale nie czułam się w tym obszarze mądrzejsza niż rano. Odchyliłam się nieco do tyłu, położyłam dłonie na karku, zaczęłam się delikatnie masować. Wzięłam kilka głębokich oddechów i spojrzałam za okno. Za szybą uśmiechała się do mnie wiosna. Zieleń wielkiego kasztana optymistycznie wypełniała większość widoku za szybą. Słońce przebijało się między liśćmi, a soczysta trawa ciągnęła się aż po wzgórze na horyzoncie. Uwielbiam widok z tego okna. Pozwala oderwać myśli i odpocząć oczom. Wstałam i przeszłam kilka kroków po pokoju. Ruszałam ramionami, jednak ból pleców i uczucie sztywności w karku nie ustąpiły. Przeszłam się kilka razy wzdłuż pokoju i wtedy właśnie poczułam ten zapach. Był to unoszący się w powietrzu aromat… rozgrzanej brzoskwini. Wyobraź sobie świeżutką brzoskwinię, jędrną, pokrytą delikatną skórką, soczystą… i teraz taki właśnie apetyczny owoc włóż w swojej wyobraźni do rozgrzanego piekarnika. Poczekaj kilka minut i wciągnij mocno powietrze. Właśnie o takim zapachu mówię. Ciepłym, unoszącym się falującymi pasmami po całym biurze. Zawróciłam i wyciągnęłam szyję w kierunku, z którego dochodził ów kuszący aromat. Mijałam kolejne biurka, zapach stawał się coraz…