Pośród ciemności

Być może wydawało mu się, że mimo wszystko nic się nie stanie. Być może uważał, że się z tego jakoś wywinie, wyglądał na niezdecydowanego w każdym calu. Uświadomił to sobie, kiedy tylko stanął na korytarzu. „Bzdet” – pomyślał, kiedy do głosu zaczęły dochodzić ostatnie podrygi racjonalizmu. Te drzwi czekały na niego, stały przed nim otworem – wystarczyło tylko nacisnąć klamkę i po prostu wejść… Ale to wydawało się zbyt proste. On, nieśmiały w duchu, na pozór otwarty i odważny – tacy zawsze znajdą jakiś lęk na samym dnie swojej duszy. Gdy przyjdzie stosowna chwila schwycą się go jak ostatniej deski ratunku. „No przeciez chciałem, ale…” Poznał ją parę dni temu, kiedy tylko się wprowadziła. Rozmawiali o głupotach, w końcu ktoś musiał pomóc jej przenieść bagaże. Prośba była aż nazbyt dyplomatyczna – „pomożesz mi?”, rzucone ot tak, bez wyraźniejszej intencji, połączone z hipnotyzującym spojrzeniem zielonych oczu. Sukienka w podobnym kolorze, taka filigranowa sylwetka… Pewnie, zauważył to. Musiał to zauważyć. Ale nawet teraz, stojąc przed jej drzwiami, nie był do końca pewny jej intencji. Nie wiedział, co miała na myśli, kiedy podrzuciła mu tę dziwną karteczkę pod drzwi. Rozmawiali tylko kilka razy, ot, tak się zdarzyło, on nie miał się komu wyżalić,…

Przedział

Magda jechała pociągiem tego dnia do swojej koleżanki na wakacje. Była to długa trasa i rodzice trochę obawiali się puszczać w nią szesnastoletnią córkę. Po wielu namowach i prośbach zgodzili się. Teraz siedziała w pustym przedziale i czytała jakieś pismo młodzieżowe. Miała niewiele ponad 160 centymetrów wzrostu, czarne włosy do ramion i delikatnie zadarty nosek, na którym nosiła okulary. Była bardzo ładną dziewczyną, obiektem westchnień wielu chłopców, lecz dobre wychowanie rodziców powodowało to, że nadal z żadnym nie chodziła a co za tym idzie, była jeszcze dziewicą. Właśnie sięgała do plecaka po napój, kiedy drzwi do przedziału otworzyły się gwałtownie i weszło do niego trzech podpitych, ogolonych na łyso facetów w okolicy trzydziestki. -Można? – powiedział jeden i nie czekając na odpowiedź usadowił się naprzeciwko zdezorientowanej dziewczyny. – Wacha, zamknij drzwi i zasłoń to gówno. – rzucił do ostatniego, który wszedł. – Na zamek? – spytał Wacha. – A na co, na kutasa? – Spoko Menel. Już się robi. Magda postanowiła w tym momencie opuścić przedział i w momencie, kiedy wzięła swój plecak i chciała wyjść, mężczyzna złapał ją za włosy i szarpnięciem w dół zmusił do siąknięcia powrotem. – Gdzie się wybierasz? – spytał i splunął jej prosto w…

Spotkanie

Byliśmy małżeństwem od 16 lat. Nasze życie erotyczne biegło spokojnie, bez nadzwyczajnych ekscesów, bez poszukiwań i eksperymentów, chociaż nie do końca. Ot takie sobie prawie statystyczne małżeństwo. Co prawda zdarzały się nam obojgu przygody pozamałżeńskie, jednakże nie miały one żadnego wpływu na nasz związek jak i na nasze wzajemne uczucia. Traktowaliśmy te zdarzenia nie powiem, że lekceważąco, ale na pewno obojętnie. Oczywiście obowiązywała bezwzględna szczerość w tej materii. Na święta pojechaliśmy do rodziców żony, którzy mieszkali w małym miasteczku na południu Polski, a w którym żona spędziła całe dzieciństwo i młodość do czasu rozpoczęcia studiów. Drugiego dnia świąt wyszliśmy na spacer. Naprzeciwko nas szła również jakaś para trzymając się pod rękę. On wysoki, przystojny mężczyzna lat około 40, ona pulchna (nie gruba) sympatyczna blondynka, też lat około 40. Gdy odległość między nami zmalała do 2-3 metrów mężczyzna zawołał: – Renata?! – Renata – odrzekła moja żona. – Michał? – Michał – odrzekł nieznajomy. – Poznajcie się. Mój mąż Janusz a to mój przyjaciel z lat młodości – Michał. – Renata moja koleżanka z dawnych lat a to moja żona Krystyna. – Kiedy to ostatni raz się widzieliśmy Michale? – Chyba jakieś 18 lat temu jak wyjechałaś na studia. – Zgadza…

Lekcja WF-u
Opowiadania erotyczne kobiet / 23 listopada 2016

Na imię mam Agnieszka, mam 19 lat już jestem po maturze, skończyłam szkołę średnią. Jestem szczupłą brunetką o brązowych oczach, tak jak każda dziewczyna interesuje się płcią przeciwną ale w ciagu tego roku szkolnego miałam czas tylko i wyłącznie na naukę, oczywiście marzenia też miałam, a dotyczyły one głównie lekcji WF-u. Byłam w klasie maturalnej. Moim ulubionym przedmiotem był WF (to tak jak prawie większości). Lubilam ten przedmiot nie tylko ze względu na samo to, że lubilam ćwiczyć ale też na to, iż uczył mnie bardzo przystojny nauczyciel. Na imie miał Przemek. Miał 26 lat i pełnił praktyki przez jakiś czas w mojej szkole. Był przystojnym wysokim brunetem, oczy miał duże koloru piwnego, a co najbardziej mi sie w nim podobało to jego śliczny uśmiech i dołki w policzkach. Zawsze był taki radosny i uśmiechnięty. Dlatego sam widok takiego przystojnego nauczyciela wprawiał mnie o radość. Przedmiot ten miałam 2 razy w tygodniu w poniedziałki i środy, ale żeby widywać się częściej z moim przystojnym nauczycielem chodziłam jeszcze dwa razy w tygodniu na zajęcia dodatkowe po szkole w czwartki i piątki o godzinie 17. Nie chodziło zbyt wiele osób dlatego też bardzo często mogłam ćwiczyc w parze z Przemkiem. Bardzo lubiłam…

Pełne oddanie
Opowiadania erotyczne z narratorem / 2 października 2016

Wchodzisz do mojego mieszkania, w środku półmrok, palą się tylko świece, czujesz przyjemny rozgrzewający zapach łączący się z charakterystyczną wonią palących się świec. Zdejmuje z Ciebie kożuszek, szal i czapkę, rzeczy tak potrzebne przy panującym na dworze grudniowym mrozie. Przechodzimy do mojego pokoju, na drodze do niego spostrzegasz płatki róży, zapach staje się coraz intensywniejszy, wręcz miło oszołamiający. Wchodzimy do pokoju, widzisz łóżko zasłane piękną satynową niebieską pościelą, na której leży mnóstwo czerwonych płatków kwiatów miłości – róż. Pokój jest oświetlony tylko kilkoma świecami, odczuwasz wspaniały nastrój jaki tu panuje. Jest gorąco, ściągasz kamizelkę okrywającą piękną białą bluzkę z wyzywającym dekoltem. Chcesz usiąść, ja jednak biorę Cię pod rękę i prowadzę do salonu, gdzie znajduje się wspaniale nakryty stół, biały obrus cudownie kontrastuje z czarną, dekorowaną wspaniałym starodawnym srebrnym wzorem, zastawą. Na stoliku stoją dwie świece w srebrnych zdobionych świecznikach. Podsuwam Ci krzesło i pozwalam abyś na nie swobodnie opadła, ja za ten czas idę po zrobioną przeze mnie wykwintną kolację. Od samych zapachów aż kręci Ci się w głowie. Zjadamy wyśmienitą kolację przy odprężającej muzyce klasycznej, Chopina i Beethovena, popijając wytrawne kalifornijskie wino. Po kolacji zapraszam Cię do tańca. Tańczymy wolne piękne ballady, zaczynasz patrzeć mi głęboko w oczy,…

Sex nocy letniej

Ewa i Marcin mieszkali w niewielkim, piętrowym domku otoczonym krzewami i starym, trochę zaniedbanym parkiem. To był ich azyl. To był ich intymny raj, gdzie odcięci od świata mogli niczym nieskrępowani czuć się swobodnie, bez wścibskich oczu sąsiadów. Był początek lata, ciepłe, czerwcowe popołudnie. Ewa miała na sobie popielatą minispódniczkę i cienką, trochę jaśniejszą bluzeczkę. Marcin lubił, gdy chodziła tak ubrana. Najbardziej podniecało go, gdy widać było odrobinę jej białych majteczek. Wchodziła właśnie po schodach na piętro. Patrzył na jej zgrabne nogi i pomyślał, że to jest właściwie dziwne. Od kilku lat była jego żona i w zasadzie powinien już popaść w jakąś rutynę, a jego wciąż podniecały jej wąskie, niemal chłopięce biodra w króciutkiej spódniczce. I ona wiedziała o tym doskonale. Stojąc u szczytu schodów odwróciła się do niego z uśmiechem. – Idę po ciuszki, a potem pod prysznic? a potem powalczymy, jeśli chcesz. – Zawsze ciebie chcę – odpowiedział – tylko ubierz z powrotem spódniczkę i majtki. Nie pozbawię się przyjemności rozbierania ciebie. Pobiegła na górę do sypialni, Marcin usiadł na obszernym fotelu w salonie. Poprawił swojego „małego”, który wypychał mu spodnie. Ewa po chwili zeszła na dół i znikła z kokieteryjnym uśmiechem w łazience. Marcin nalał dwie…

Lesbijki – Jola
Opowiadania erotyczne kobiet / 2 września 2016

Ja to jednak mam szczęście! Nie dalej jak trzy tygodnie temu mieliśmy spotkanie w gronie najbliższych pracowników firmy. Pod koniec ciut wypiliśmy i postanowiliśmy wpaść jeszcze do najbliższego lokalu. Ze striptizem. Chwilę szukaliśmy miejsc, bo o tej porze było już sporo ludzi, tym bardziej, że za chwilę miał rozpocząć się szow. Po kilku minutach kiedy już sączyliśmy drinki na scenę wyszła ciemnoskóra tancerka. Wypisz wymaluj – Naomi Campbell. Nie, nie, to oczywiście nie była ona, ale podobieństwo wręcz imponujące. W tańcu wiła się wokół rurki i wręcz z rozkoszą ocierała się o towarzyszące jej dziewczyny. Szybko zasięgnęłam języka i z radością usłyszałam, że jest lesbijką, w dodatku z reputacją nimfomanki. Piękna, zmysłowa i wyzwolona. Rany, aż tak szczęśliwego zbiegu okoliczności się nie spodziewałam. Zaraz po występie wdarłam się do garderoby tancerek, żeby zapytać o to, co już od dobrej godziny krążyło mi po głowie – Jolka! I jej dzikie fantazje dotyczące Naomi. Szansa jedna na milion. Nie mogłam jej przegapić. Panienka nie była nieśmiała i nietrudno było mi przejść z nią do tematu. Wysłuchała i stwierdziła, że jeśli Jola jej się spodoba nie widzi problemu. W związku z tym, zaprosiłam ją na niewielkie przyjęcie, które zorganizowałam w najbliższy weekend. Sen…

Monika – wymiana partnerów
Opowiadania erotyczne kobiet / 1 czerwca 2016

Z Moniką to w zasadzie był przypadek… Ale za to jaki! Znamy się od lat i ufam jej jak samej sobie. Wpada do mnie o każdej porze i bez uprzedzenia. I to jest ok. Któregoś dnia jednak zrobiła to w powiedzmy, niespodziewanym dość momencie. Właśnie spędzałam miło czas z moim chłopakiem, wiecie co mam na myśli i wtedy wpadła Monika. Miałam w ustach penisa Jacka, więc nie zdołałam wiele odpowiedzieć na jej gwałtowne: „O rany!”. On również aż podskoczył z wrażenia na jej widok i pośpiesznie zapakował sprzęt z powrotem do spodni. Monika zaczęła przepraszać i wycofywać się w kierunku drzwi, kiedy spostrzegłam, że Jacek taksuje ją bezwstydnym wzrokiem. Zapewne dojrzał ogromne piersi okryte szczelnie cienkim płaszczykiem. – Witaj, już wiem kim jesteś – powiedział – Należysz z Yoko do babskiego gangu? Opowiedała mi o waszych spotkaniach i tobie. Wyjątkowo atrakcyjna z ciebie kobieta, wiesz? Może kieliszek brendy? – Dziękuję – zarumieniła się i łyknęła podany trunek – ale nie chciałabym wam przeszkadzać. Przyjdę kiedy indziej. – Wcale nam nie przeszkadzasz – mówiąc to chwycił ją za rękę – wybacz tę niezręczną sytuację… – No właściwie… nic takiego się przecież nie stało – oczy Moniki po pierwszym drinku zaczęły błyszczeć….

Sposób na Marte

Nielada problem miałam z Martą. Skąd wziąć gwałciciela? I to w dodatku takiego, który by się jej spodobał, a ponadto nie zrobił jej krzywdy? Rozmawiałam o tym ze znajomym, który zna wielu młodych mężczyzn, gotowych za odpowiednią sumę w zasadzie na wszystko. Umówił mnie pewnego popołudnia w pobliskim pubie z dwoma panami, których personaliów nie znałam, ale wiedziałam jedno – byli godni zaufania i, co równie ważne, w typie Marty. W trakcie spotkanie dobrze im się przyjrzałam. Pierwszy z nich – przedstawił się jako Lucien – był szczupłym szatynem średniego wzrostu, pół Polakiem – pół Francuzem, miał elegancki styl i dobre maniery. Jego ruchliwe palce sugerowały, że był doskonały w łóżku zarówno z mężczyzną jak i z kobietą. Jednak nie wyglądał na kogoś, kto mógłby dokonać brutalnego gwałtu. Drugi natomiast – całkowite przeciwieństwo pierwszego – krępy blondyn, z okrągłą twarzą i blizną, która biegła od oka aż po samą kanciastą szczękę. Usta miał wąskie, a w jego bladoniebieskich oczach panowała temperatura grubo poniżej zera. Pod skórzaną kurtką i ciemnymi spodniami ukryte były twarde muskuły. Gdy się uśmiechnął, błyskał złotym zębem. Ten mógł niejednego przerazić… Nazwałam go Gunter. Po krótce przedstawiłam sprawę. W miarę rozwoju rozmowy miałam pewność, że dobrze wybrałam….

Urlop nad Adriatykiem

Tegoroczne wakacje spędziliśmy na Istrii. Było fantastycznie, także pod względem przygód mojej żony. Mieszkaliśmy w jednej z wiosek naturystycznych, których na półwyspie jest kilka. Podróż jak zwykle była męcząca i trwała, dzięki kolejkom na granicach, blisko 20 godzin. Po całej nocy jazdy dotarliśmy na miejsce. Zameldowaliśmy się w Recepcji, po czym zaprowadzono nas do apartamentu. Był to domek, w którym mieliśmy do dyspozycji duży salon z kącikiem kuchennym oraz sypialnię z wielkim łóżkiem. W łazience znajdował się prysznic, którego brodzik spokojnie mieścił dwie osoby. Był upał, więc zaczęliśmy od zrzucenia ciuchów. Przez najbliższy tydzień nie musieliśmy ich używać. Uwielbiamy z żoną spędzać wakacje w miejscach, gdzie zbędne są ubrania, szczególnie gdy temperatury dochodzą do 40 stopni. Biegałem w samych klapkach między samochodem a apartamentem znosząc bagaże. Żona rozpakowywała rzeczy i układała w szafie. Po tym małym maratonie chwilę odpoczywaliśmy, a następnie wzięliśmy wspólny prysznic. Po kąpieli żona spięła w kok swoje długie, czarne włosy, a ja nasmarowałem jej ciało olejkiem z filtrem. Ubrała klapki na wysokim koturnie, zabrałem ręczniki i poszliśmy zwiedzać ośrodek. Nasz domek wraz z bliźniaczym, stojącym obok, położone były na wzgórzu. Zeszliśmy w dół alejką i dotarliśmy do części ośrodka, gdzie stały głównie wozy kempingowe na niemieckich…