Zimowe poranki
Opowiadania erotyczne kobiet / 25 stycznia 2017

Zimowe poranki… nigdy ich nie lubiałam. Hałaśliwy budzik przerywający sen, ciemności za oknem i zimna woda w łazience. Pozostanie w łóżku nie wchodziło w grę. Musiałam wstać, umyć się i ubrać, zjeść śniadanie. Najgorsze było wyjście z domu. Mróz szczypał mnie w policzki gdy szłam przez zaspy do autobusu. Zbliżając się do przystanku poślizgnęłam się na oblodzonym chodniku i upadłam. Poczułam ostry ból w plecach. Jeden z mężczyzn stojących na przystanku szybko do mnie podszedł. -Czy coś się pani stało?- zapytał. Pochylał się nade mną z troską w oczach. Miał na sobie ciemny kożuszek, wełniany szalik i wysokie buty. -Źle się pani czuje?- zapytał jeszcze raz. -Nie, wszystko w porządku- odpowiedziałam. Podał mi rękę. Chciałam wstać, ale nie mogłam. Przygryzłam dolną wargę. -Nie dam rady…- szepnęłam. -Czy pani coś złamała? Nie byłam pewna. -Myślę, że to tylko potłuczenie. Proszę się o mnie nie martwić. Chyba jednak się martwił. Stał przez chwilę obok mnie, jakby się nad czymś zastanawiając. -Muszę pani jakoś pomóc. Proszę się o mnie oprzeć i wstać. Czy pani jedzie do pracy? -Na uczelnię. Jeszcze studiuję… A pan pewnie gdzieś się śpieszy… -Nie pan, tylko Jacek…- uśmiechnął się do mnie. -Nie, wyszedłem tylko na krótki spacer. Stwierdził, że…

Szantaż

Marka poznałam jakieś dwa lata temu. Od samego początku wpadł mi w oko. Pomimo tego że od trzech lat byłam już mężatką postanowiłam że mały romans mi nie zaszkodzi. Od dawna poza mężem nie miałam żadnego faceta, a więc przyszedł już najwyższy czas żeby moja pusia mogła się zabawić. Po około dwóch miesiącach wreszcie Marek mnie przeleciał. Od tego czasu wpadał do mnie do mieszkania gdy tylko mój mą wyjeżdżał. Podczas jednego z naszych spotkań Marek zrobił nam kilka zdjęć w trakcie naszych gorących pieszczot. Bałam się że zdjęcia mogłyby wpaść w ręce mojego męża, a więc zeskanowałam je i zachowałam na swoim komputerze. Minęło około trzech albo czterech tygodni. Pewnego dnia, o ile dobrze pamiętam było to w piątek, byłam sama w domu i czekałam na moje koleżanki z którymi miałyśmy wyskoczyć na drinka. Usłyszałam dzwonek, i ku mojemu zdziwieniu w drzwiach nie stały moje koleżanki ale Wojtek. Wojtek miał piętnaście lat, i był moim sąsiadem. Czasami wpadał do mnie po szkole wraz z moim siostrzeńcem. Zwykle przesiadywali w pokoju oglądając telewizję albo grając na komputerze. Jednak do tego czasu Wojtek nigdy nie przyszedł do mnie sam. Byłam trochę zaskoczona gdy powiedział że ma do mnie sprawę, i zapytał…