O czym fantazjują kobiety

Cześć. Mam na imię Yoko. Jest nas w sumie sześć. Sześć zżytych ze sobą, różnorodnych kobietek. Sześć przyjaciółek, z których każda ma inne zainteresowania, inne poglądy i inne potrzeby. Któregoś dnia, siedząc jak zawsze w czwartki w ulubionym pubie, zaczęłyśmy rozmowę o seksie. Niby nic niezwykłego, ale… Nagle rozwiązały się języki, popłynęły słowa wyrwane gdzieś z głębi każdej z nas… Opowiadałyśmy o naszych fantazjach… O rzeczach, na które mamy ogromną ochotę, ale jeszcze nie udało nam się ich zrealizować. O tym, czego w seksie najbardziej pragniemy, a nikomu do tej pory o tym nie mówiłyśmy. Zapamiętałam wszystkie opowiadania. Wróciłam do domu i przeniosłam je na papier. Każda z fantazji jest teraz do przeczytania – specjalnie dla Was. Kto wie może znajdziecie w nich siebie? Jeszcze jedno – jedna z moich przyjaciółek powiedziała: Fantazja żeby była podniecająca, musi być realna. Przyjaciółka I wtedy wpadłam na znakomity moim zdaniem pomysł… Można by je zrealizować! Ale o tym później… Teraz już opowiedzieć mogę Wam jakie opowieści snuły moje przyjaciółki i zdradzić o czym fantazjują Karolina Długie, ognistorude włosy, nogi do nieba. Dojrzała i doświadczona. Zmysłowa i pewna siebie. Niedawno rozwiedziona. Jeśli już, to miłość bez zbędnych ozdób. Marzy mi się seks z czterema…

Pamiętnik erotomana

Urodziłem się na początku 1982 roku. Do ukończenia 11 lat w moim życiu erotycznym nie wydarzyło się nic ciekawego. Przełomem okazał się początek wakacji 1993 roku, kiedy mój najlepszy kolega przyniósł do mnie jeden ze świerszczyków starszego brata. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem nagą kobietę i uprawiającą seks parkę. Poczułem, że mój mały zaczął sztywnieć. Przez całe wakacje Michał (tak miał na imię ten kolega) podbierał i przynosił do mnie świerszczyki brata, które potrafiliśmy oglądać godzinami komentując każdy fragment ciała modelek. Po takich sesjach aż lepiły mi się majtki. W trakcie tych wakacji dostałem też od rodziców książkę o wychowaniu seksualnym, za pomocą której zaspokoiłem swoją wiedzę dotyczącą teorii seksu. Największym moim zadaniem stało się nauczenie się jak się masturbować (niektórzy moi koledzy już od dwóch lat mówili o waleniu konia, ale dopiero teraz skumałem, o co im chodzi), ale w tej książce tego nie było. Ale z pomocą przyszedł mi artykuł w jednym ze świerszczyków. Wiedziałem już, że powinienem masować naprężonego członka aż do wytrysku. Jednak ile razy to robiłem wytrysk nie nadchodził, chociaż prawdę mówiąc za każdym razem było przyjemnie. Oglądanie świerszczyków wyzwoliło we mnie chęć zobaczenia nagiej dziewczyny na żywo. Od razu na myśl przyszła mi moja…