Gabinet Stomatologiczny

Paweł był stomatologiem z długą praktyką. Od ponad 15 lat leczył zęby, najpierw w państwowej przychodni, teraz w ośrodku niepublicznym. Był kawalerem. Choć na jego fotelu w gabinecie siadało już wiele kobiet, dziewczyn, atrakcyjnych, mniej atrakcyjnych, młodszych, starszych, a wiele z nich stanu wolnego, to jednak nigdy jakoś znajomość z nimi nie trwała dłużej, niż to było konieczne przy okazji leczenia zęba. Zastanawiał się już, czy aby przypadkiem nie odstraszał ich jego zawód, bo trzeba sobie powiedzieć prawdę, przychodziły do niego z bólem zęba, a on często im go również zadawał – borowaniem… Brr… Z drugiej jednak strony, teraz, kiedy pracował na własny rachunek, w prywatnej przychodni, nie narzekał na budżet, z powodzeniem utrzymałby z tych pieniędzy rodzinę. Cóż, jak się już rzekło, nie było mu do tej pory dane jej mieć. A był zdrowym mężczyzną, mającym zwykłe potrzeby – ileż to razy musiał wstrzymywać swoją chuć, by nie rzucić się na swoje pacjentki, bezbronne na jego fotelu stomatologicznym. Tym bardziej, że pracował bez żadnej pomocy stomatologicznej, bez żadnej pielęgniarki, praktykantów itd. Do czasu… Od pewnego czasu przychodziła na wizyty Magda, brunetka, 24- latka. Była panną, choć już wkrótce miało się to zmienić. Za 2 miesiące wychodziła za mąż, i…

Masażysta Andrzej i wibrator
Opowiadania erotyczne kobiet / 2 listopada 2016

Od początku października ubiegłego roku, w czwartki, zamiast na basen chodzę na siłownię, a po niej mam masaż robiony przez Andrzeja – masażystę. Masuje mnie wspaniale, widać, że jest to fachowiec. Jestem nie tylko „ugniatana” lekko i mocno, ale jestem też odpowiednio mocno rozciągana. Np. wsuwał mi w krocze mocno ciepła poduszkę, w tym czasie masował np. klatkę piersiową. Po pewnym czasie, kiedy miałam już całe krocze mocno rozgrzane rozmasowywał je rozciągając bardzo mocno. Szpagatu to ja już nie zrobię, ale potrafię bardzo szeroko rozsunąć nogi. Nie da się ukryć, że ma to duże znaczenie chociażby podczas seksu. Ale po pewnym czasie do wspaniałego masażu, doszły zbliżenia, co było można powiedzieć, naturalne, poza jednym zastrzeżeniem. Okazało się, że między jego nogami sterczy coś bardzo potężnego, kiedy wziąłem go w rękę nie miałam już żądnych wątpliwości, moja dłoń objęła go w połowie, a szerokość dłoni stanowiła może ¼ jego długości. Nie po każdym masażu, ale mniej więcej co trzy tygodnie dochodziło między nami do zbliżenia. Teraz jest już czwarty tydzień, podświadomie czekałam, że coś się chyba dzisiaj stanie. Nie myliłam się, ale spotkało mnie coś zupełnie innego, czego jeszcze nie doświadczyłam. Andrzej masował mnie zgodnie ze wszystkimi zasadami masażu. Rozmasował mnie…

Trzech

Przez pewien okres czasu chodziłam do masażysty, bo zwichnęłam nogę w kostce. Masarze odbywały się w jego prywatnym domu, gdzie miał świetnie urządzoną małą siłownię. Rzeczywiście, nogę rozmasowywał mi systematycznie, ale na pewnym etapie przeszedł na rozmasowywanie całego ciała kończące się między nami wspaniałym zbliżeniem. Wynikało to między innymi z tego, że Janek jest dużym, dobrze zbudowanym młodym mężczyzną a ja drobną kobietą. Ale pewnego dnia w siłowni Janka, oprócz niego pojawiło się jeszcze dwóch, tak samo dobrze zbudowanych młodych mężczyzn, Adam i Marek. Janek przedstawił ich jako swoich kolegów z branży, informując przy tym, że od dziś wszyscy trzej będą się zajmować mną jednocześnie, po czym za chwilę przyniósł cztery szklanki z drinkiem, proponując toast za nową znajomość. Oczywiści panowie zaproponowali bruderszaft i poznałam smak ich ust, nie powiem, całowali pięknie. W tym momencie nie zwróciłam jeszcze uwagi na to, że szklanki są kolorowe, każda innego koloru, moja ciemno niebieska. Po wypiciu prawie całej szklanki, jak zwykle rozebrałam się i poszłam do wanny, przyszedł Marek i dłuższą chwilę rozmasowywał mnie w ciepłej wodzie, po czym uznał, że dosyć, poprosił abym wyszła i przeniósł mnie na stół. Tam pozostali panowie rzeczywiście się mną zajęli, każdy miał swój fragment, ich ręce…

Lekarz

W tzw. warunkach zimowych zwichnęłam nogę w kostce, pojechałam na pogotowie, po prześwietleniu okazało się, że rzeczywiście jest tylko zwichnięcie, założono mi gips i otrzymałam informację, że za trzy tygodnie mam się zgłosić na jego zdjęcie do rejonowego chirurga. Zaraz po przyjściu do domu ustaliłam, gdzie jest ta poradnia i zapisałam się na stosowną wizytę. Po upływie określonego czasu poszłam do poradni, wściekły tłum, ale odczekałam swoja kolejkę i weszłam do gabinetu. Pracujący tam lekarz w średnim wieku popatrzył na kartkę z pogotowia, posadził mnie na stole, wziął specjalne nożyczki i zdjął gips. Po tych trzech tygodniach moja noga wyglądała dosyć dziwnie. Poruszał ją na różne sposoby, kilka razy zabolało i powiedział, że mam w domu ją moczyć w ciepłej wodzie z solą, a najlepiej by było, gdybym wzięła kilka masaży. Dał mi nawet skierowanie. Wyszłam z gabinetu, podeszłam do rejestracji, a tam okazało się, że najbliższy wolny termin jest za tydzień, wróciłam do tego lekarza z pytaniem, co z tym zrobić, on wzruszył ramionami mówiąc – „Kasa chorych”, po czym dał mi wizytówkę do jakiegoś fitnesklubu, abym tam się skontaktowała z Panem Jankiem. Wydzwoniłam, okazało się, że Pan Janek jest instruktorem w tym klubie, ale z wykształcenia jest rehabilitantem…