Powitanie Nowego Roku

Ponieważ Agnieszka umówiła się ze swoimi teściami, że po dziecko przyjdzie w niedzielę rano postanowiłyśmy przyjąć propozycje Tamary wspólnego powitania Nowego Roku. Umówiłyśmy się z ferajną na godzinę 18-tą, ale dzwoniąc do Tamary poprosiłam ja, aby przyszła w takim stroju jak mój lub podobnym, również chłopaki aby mieli coś swobodnego. Korzystając z tego, że Agnieszka była w łazience i nie słyszała tej rozmowy zaproponowałam Tamarze zabawę każdy z każdym, czyli trzy rundy. Tamara nie miała nic przeciwko temu mówiąc mi jednoczenie, że już wcześniej miała chęć na chłopaków, ale bała się reakcji Wasyla. Teraz będzie musiał zaaprobować te warunki, jeżeli będzie chciał do nas przyjść. A ponieważ, jak stwierdził rano, wpadłaś mu w oko, na pewno się zdecyduje. Przekazałam Agnieszce moją rozmowę z Tamarą, mówiąc jej również o stroju. Pokazałam jej w czym występowałam poprzednio. Dla kobiety pewnym niesmakiem jest występować w tym samym gronie, w małym odstępie czasu, w tym samym stroju. Więc ja miałam przygotowany na ten wieczór drugi zestaw koloru czerwonego, składający się ze stringów, paska i pończoch, natomiast zamiast staniczka miałam króciutką tunikę na ramiączka wiązaną na wysokości biustu. Poprzedniego wieczoru, gdy tylko mogłam występowałam w swoim stroju, zdejmując do pieszczot tylko majteczki. Postanowiłam, że tym…

szok
Opowiadania erotyczne kobiet / 9 stycznia 2017

Wszystko wydarzyło się na wakacjach, na których byłam wraz z rodzicami nad polskim Bałtykiem. Na wyjazd z nimi zgodziłam się bardzo niechętnie, skończyłam właśnie 17 lat i nie miałam ochoty nudzić się z rodzicami, którzy traktowali mnie nadal jak małą dziewczynkę i rozliczali z każdego grosza. Na szczęście już trzeciego dnia poznałam na plaży Patrycję, dziewczynę w moim wieku bardzo samodzielną i niezależną. Jak mi opowiedziała, spędzała wakacje wędrując wzdłuż polskiego wybrzeża od Świnoujścia aż po Hel, zatrzymując się po parę dni w bardziej atrakcyjnych miejscach. Zauważyłam, że z pieniędzmi się nie liczy i żyje na tzw. wysokiej stopie. – Chyba masz zamożnych „starych” – zagadnęłam wreszcie, gdy znów stawiała mi w barze. – Nie, to są moje pieniądze – zarabiam i wydaję! Okazało się, że dorabia sobie pracując w nightclubach, które jak grzyby po deszczu powstały w nawet najmniejszych miejscowościach wybrzeża. Łatwa i nieźle płatna robota, nie trzeba zaraz zgadzać się na seks, można na godziny potańczyć albo obciągnąć komuś dyskretnie kutasa – a kasa wpada! Podobno co dzień przychodziły i odchodziły dziewczyny i nie ma problemu, jeśli chciałabym spróbować. W pierwszej chwili aż się żachnęłam: – Co ty Patti, to nie dla mnie, nie ma mowy – wykluczone!!!…

Droga na wesele

Marzena była 29-letnią panną. Prawie wszystkie jej koleżanki wyszły już za mąż, a ona nadal była samotna. Pewnie dlatego, że mieszkała na wsi. Była niebrzydka i miała całkiem zgrabną figurkę (może tylko pupa była nieco za duża). Do tego była „cycatką”. Miała świadomość, że jej spory biust przyciąga wzrok mężczyzn. Marzena uwielbiała ubierać się elegancko. Chodziła w szpilkach (zimą w kozaczkach na wysokim obcasie). Przeważnie zakładała spódnice, miała w swojej szafie kiecki o różnych długościach. Lubiła miniówki, ale przychodzić w minispódniczkach do szkoły (gdzie pracowała) nie wypadało… Marzena dobrze się czuła też w pończochach i dobrej, koronkowej bieliźnie. Miała kilka par majteczek tak koronkowych, że aż prześwitujących. Teraz Marzenę spotkała okazja, żeby kupić sobie coś eleganckiego. Została zaproszona na wesele koleżanki ze studiów. Postanowiła sprawić sobie szczególnie efektowną sukienkę. Do niej szpilki, pończochy i torebkę. Dużo czasu spędziła w przymierzalniach. W końcu kupiła kieckę. Dość seksowną- bordową, z dużym dekoltem, wysokim rozcięciem na nodze. Do tego czarne szpilki, pończochy i torebkę. Przy okazji kupiła sobie nową bieliznę. Wiedziała, że spod sukienki będą wystawać ramiączka stanika, więc wybrała podobny kolorystycznie- czerwony biustonosz. I czerwone stringi. Postanowiła przyjechać do koleżanki kilka godzin wcześniej, licząc że może jej pomóc w przygotowaniach. Dlatego wsiadła…

Spotkanie

Byliśmy małżeństwem od 16 lat. Nasze życie erotyczne biegło spokojnie, bez nadzwyczajnych ekscesów, bez poszukiwań i eksperymentów, chociaż nie do końca. Ot takie sobie prawie statystyczne małżeństwo. Co prawda zdarzały się nam obojgu przygody pozamałżeńskie, jednakże nie miały one żadnego wpływu na nasz związek jak i na nasze wzajemne uczucia. Traktowaliśmy te zdarzenia nie powiem, że lekceważąco, ale na pewno obojętnie. Oczywiście obowiązywała bezwzględna szczerość w tej materii. Na święta pojechaliśmy do rodziców żony, którzy mieszkali w małym miasteczku na południu Polski, a w którym żona spędziła całe dzieciństwo i młodość do czasu rozpoczęcia studiów. Drugiego dnia świąt wyszliśmy na spacer. Naprzeciwko nas szła również jakaś para trzymając się pod rękę. On wysoki, przystojny mężczyzna lat około 40, ona pulchna (nie gruba) sympatyczna blondynka, też lat około 40. Gdy odległość między nami zmalała do 2-3 metrów mężczyzna zawołał: – Renata?! – Renata – odrzekła moja żona. – Michał? – Michał – odrzekł nieznajomy. – Poznajcie się. Mój mąż Janusz a to mój przyjaciel z lat młodości – Michał. – Renata moja koleżanka z dawnych lat a to moja żona Krystyna. – Kiedy to ostatni raz się widzieliśmy Michale? – Chyba jakieś 18 lat temu jak wyjechałaś na studia. – Zgadza…

Szwagierka
Opowiadania erotyczne mężczyzn / 23 listopada 2016

Jestem już 20 lat po ślubie i mimo to sex z moją żoną Kasią nie znudził mi się. Mojej Kasi również co mnie bardzo cieszy ponieważ zdarzyło mi się przytyć i wpaść z tego powodu w małe kompleksy. Moja kochana żona wyprowadza mnie z nich skutecznie. Moja żonka ma siostrę Anię młodszą od siebie o 6 lat, która mieszka na wsi. Została na gospodarstwie, ma trójkę dzieci i męża, który lubi popić. Klnie jak szewc i traktuje ją jak obywatela III kategorii co mnie bardzo wkurza. Osobiście nigdy nie traktowałem nikogo a tym bardziej żony jak jakiegoś patałacha. On oprócz uprawy roli pracuje w oddalonym o 30 km. miasteczku, zarabia grosze a sprawia wrażenie jakby był zamożnym facetem. Tudzież pracę żony a mojej szwagierki traktuje jako zbędną. Przecież ona „tylko” sprząta, gotuje, wychowuje dzieci, chodzi na pole, dba o gospodarstwo itp. Ja się w to nie wtrącam bo mamy umowę z żoną, że każdy robi porządki w swojej rodzinie. Szwagierka powodowana takim traktowaniem nie raz już dawała mi do zrozumienia, że mnie bardzo lubi nie tylko jako szwagra. Były to nieśmiałe pocałunki na pożegnanie czy powitanie podczas naszych pobytów u niej. Zazwyczaj w usta. Nie raziło mnie to nigdy. Moja…

Nocleg w Warszawie
Opowiadania erotyczne mężczyzn / 11 listopada 2016

Historia ta zdarzyła się 3 lata temu. Byłem wtedy studentem zaocznym warszawskiej politechniki. Musiałem dojeżdżać do Warszawy co 2 tygodnie z rodzinnego Olsztyna. Z noclegiem nie było kłopotu, gdyż mój kumpel z liceum miał mieszkanie w centrum miasta. Na jeden ze zjazdów wybrałem się z moją ówczesną dziewczyną – Kasią. Chciała ona pojechać na dni otwarte Uniwersytetu Warszawskiego, zdawała w tamtym roku maturę i zamierzała tam zdawać. Zadzwoniłem wcześniej do Kamila, czy możemy wpaść we dwójkę – nie było z tym problemu. W Warszawie byliśmy ok. 20 i zaraz udaliśmy się do Kamila. Kasia poszła do kuchni zrobić jakieś kanapki na kolację, a ja z Kamilem pogadaliśmy trochę. Później oglądaliśmy jakiś film w telewizji i ok. 23 stwierdziliśmy, że idziemy spać. Kamil spał w swoim pokoju, a ja z Kasią mieliśmy łóżko w drugim z dwóch pokoi. Po wieczornym prysznicu położyliśmy się i przytuliliśmy do siebie. Kasia była piękną brunetką. Miała niezbyt duże ale jędrne piersi, płaski brzuch, przepiękny tyłeczek i ponętne, zgrabne uda. – Śpisz – zapytałem Kasię – Nie – odpowiedziała Zacząłem powoli gładzić ją po piersiach. Jej sutki po kilku sekundach były twarde. Wsadziłem głowę pod kołdrę i zacząłem lizać ją po pięknym brzuchu. Zjechałem niżej, najpierw…

Pani z agencji
Opowiadania erotyczne mężczyzn / 7 października 2016

Siedziałem w mieszkaniu i czekałem. Dzisiaj były moje 19-te urodziny i postanowiłem sprawić sobie prezent. Tym prezentem miała być dziewczyna. Wstyd przyznać, ale byłem jeszcze prawiczkiem. Dlatego też uznałem, że nadszedł właśnie moment, aby ten stan rzeczy zmienić. Aby ten pierwszy raz był naprawdę szczególny potrzebowałem dziewczyny, która znała się na rzeczy. Postanowiłem skorzystać z usług panienki do towarzystwa. Zadzwoniłem więc do agencji i zamówiłem wizytę domową. Po około 20 minutach rozległ się dzwonek do drzwi. Poszedłem otworzyć. W drzwiach stała wysoka blondyna z dużym biustem. – Cześć, jestem Weronika. Mogę wejść? – Oczywiście, proszę. Weronika weszła do środka. Zdjęła skórzaną kurteczkę i usiadła na tapczanie. Ubrana była w kusą koszulkę i króciutkie mini. Założyła nogę na nogę i spojrzała na mnie: – Co chcesz robić? Masz jakieś szczególne upodobania? – Myślę, że zdam się na Ciebie. – Dobrze. 200 złotych płatne z góry. Pasuje? – OK. Wyciągnąłem pieniądze i zapłaciłem. Schowała do torebki, po czym zapytała: – Usiądziesz przy mnie? Usiadłem przy niej. Weronika nachyliła się nade mną. Przed oczyma miałem jej dekolt, a w nim parę najwspanialszych piersi jakie widziałem w życiu. Patrzyłem jak zahipnotyzowany. Delikatnym ruchem ręki ściągnęła końcówki materiału i zobaczyłem jej delikatne brodawki. Zrobiłem się…

Nazywam się marta

Nazywam się Marta właśnie kończę gimnazjum. Na swój wygląd nie narzekam. Mam wszystko na swoim miejscu, a ogół wygląda nawet ładnie. Długie kasztanowe włosy to moja chluba, reszty nie komentuję, ale jak na mój gust jest dobrze. Tak więc jestem niebrzydka, ale z drugiej strony nie lubię makijażu, pięknych ciuchów, latania po dyskotekach i podobania się chłopcom. Moje dwie najbliższe przyjaciółki – Gośka i Anka, myślę, że ładniejsze ode mnie (Gośka – niska, z długimi blond włosami, dużymi parametrami, Anka – króciutka czarna czuprynka, wysoka i również wszystko jak najbardziej na swoim miejscu), podzielają moją filozofię. Raz tylko zdarzyło nam się coś niegodnego i raczej nie jestem z tego dumna. Ostatnio wróciliśmy z zielonej szkoły. Zawsze lubiłam zielone szkoły – prawie zero lekcji, wylegiwanie się na słońcu, wygłupy. W tym roku jednak miałam wątpliwości czy jechać, gdyż wśród znajomych ostatnio pojawiła się moda na procenty. Wiedziałam, że w Głuchołazach będzie wielka libacja. Po namowie Anki i Gośki (one też nie lubią alkoholu) zgodziłam się jednak. a miejscu z początku wszystko wyglądało na to, że nie miałam racji w mych sądach: MAGiczna trójca (Marta, Anka, Gośka) trafiła do pięcioosobowego pokoju wraz z Natalią i Sandrą – największymi lafiryndami w klasie. Na…

Niesamowite

Opowiem wam niesamowitą historie, która przydarzyła mi się ostatnio. A więc znaczne od tego, że od paru lat zauroczony jestem moją koleżanką z pracy, Marzeną. Jest to dziewczyna idealna,. Sexowna blondyneczka z okrąglutkimi piersiami, kształtną pupcią, ujmującym uśmiechem i oczami, w których można się utopić. A do tego jest bardzo zadbaną, dojrzałą i stylową kobietą. Więc właśnie w tej kobiecie byłem zadurzony, a musze się przyznać, że jestem żonatym mężczyzną, a moja małżonka Aśia jest bardzo seksowną brunetką ze sporym bagażem doświadczeń. Niezlicze ile razy próbowałem umówić się z Marzeną na randkę. Zawsze odmawiała Uśmiechając się słodko i tłumacząc, że mam żonę i ona w takie układy nie chcę wchodzić. A potem znów prowokowała i tak setki razy, aż do bólu. Parę razy udało mi się Ją pocałować Raz nawet z języczkiem. Wielokrotnie przytulałem się do Niej i zawsze wykorzystywałem te, momęty aby ją popieścić a to po brzuszku a to polizać po uszku, po karku, po wewnętrznej stronie ud i po pupci. Ona zawsze odbierała te pieszczoty tak jakby się Jej należały a potem Znów niechciana się ze mną spotkać. Aż pewnego dnia nastąpił przełom i Marzena umówiła się ze mną na randkę u mnie w domu. Wzieliśmy oboje…

Ewa i Iwona

Co pewien czas, wraz z kolegami z pracy organizowaliśmy spotkania tylko dla facetów. Tym razem organizacja przypadła mnie. Zapowiadała się niezła impreza – dwunastu facetów, morze alkoholu, zamówione panienki ( być może jakiś szybki numerek ), czyli normalka. Jednak wszystko przebiegło inaczej. Popołudniu Ewa, moja osiemnastoletnia córka, wyszła na noc do Iwony, swojej najlepszej przyjaciółki. Zostałem sam, zacząłem powoli szykować się do zabawy – prysznic, golenie. Uświadomiłem sobie, że w ferworze przygotowań zapomniałem o dość istotnym szczególe. Mianowicie nie kupiłem ani kropli alkoholu. Postanowiłem poczekać, aż wszyscy przyjdą i wtedy rozwiązać problem. Koledzy pojawili się punktualnie. Postanowiliśmy, że zostawię ich na jakiś czas, sam organizując coś z procentami. Zakupy zajęły mi około dwudziestu minut, do domu podjechałem z wypełnionym bagażnikiem. Zadowolony wszedłem do domu, aby poprosić o pomoc przy wyładunku. W korytarzu doszedł mnie dźwięk, jaki zwykle słychać w czasie ostrego seksu. Słysząc jęki i sapanie pomyślałem, że chłopcy nie wytrzymali i obrabiają zamówione dziwki. Tylko, że one miały być dużo później. To, co zobaczyłem po wejściu do pokoju przeszło moje wszelkie przypuszczenia. Na kanapie ujrzałem Wojtka, Krzyśka i Romana. Wszyscy byli nadzy. Przed nimi klęczała również naga Iwona. W dłoniach trzymała fiuty Wojtka i Romka, ustami zaś pieściła członek…