Z życia prostytutki
Opowiadania erotyczne kobiet / 28 grudnia 2016

Prostytutka, kurwa, dziwka…. wiele już określeń słyszałam. Nie brałam nigdy ich do siebie, w końcu jestem panią z agencji i wszystkie te nazw są prawdziwe, nie robią już na mnie wrażenia. Mam wielu klientów, różnych, z różnymi zboczeniami i dziwnymi pragnieniami. Jedni chcą tylko mnie zerżnąć i iść do domu, do żony, kochanki, dziewczyny. Inni zabierają mnie w różne miejsca, by spełnić to, o czym od dawna marzyli. Moja rola była i jest różna. Nie narzekam, choć czasem są dziwne zachcianki klientów i sama muszę przełamywać swoje obawy, by spełnić ich prośby. Pewnego dnia przyszli do mnie dwaj panowie. Oj mieli już około 70 lat. Byli samotni, ale jeszcze z wielkimi pragnieniami. Jak ich zobaczyłam, nie wiedziałam, co powiedzieć, jak się zachować. Wyglądali całkiem nieźle, trzymali formę. Zastanawiałam się czego mogą ode mnie chcieć. Mówili, że mają problem z erekcją, nie spotykają się z kobietami, ale mają jeszcze swoje potrzeby. Przynieśli swoje zabawki, zawsze ich to rajcowało. Mieli wibratory, kulki analne, zatyczki, pasy, itp. Troszkę się zdziwiłam, że panowie w tym wieku, tak chcą się zabawić, lecz w końcu to klienci. Najpierw kazali mi się rozebrać, do naga. Zrobiłam to. Chcieli by najpierw wziąć im do ust, by poczuli się…

Szwagierka
Opowiadania erotyczne mężczyzn / 23 listopada 2016

Jestem już 20 lat po ślubie i mimo to sex z moją żoną Kasią nie znudził mi się. Mojej Kasi również co mnie bardzo cieszy ponieważ zdarzyło mi się przytyć i wpaść z tego powodu w małe kompleksy. Moja kochana żona wyprowadza mnie z nich skutecznie. Moja żonka ma siostrę Anię młodszą od siebie o 6 lat, która mieszka na wsi. Została na gospodarstwie, ma trójkę dzieci i męża, który lubi popić. Klnie jak szewc i traktuje ją jak obywatela III kategorii co mnie bardzo wkurza. Osobiście nigdy nie traktowałem nikogo a tym bardziej żony jak jakiegoś patałacha. On oprócz uprawy roli pracuje w oddalonym o 30 km. miasteczku, zarabia grosze a sprawia wrażenie jakby był zamożnym facetem. Tudzież pracę żony a mojej szwagierki traktuje jako zbędną. Przecież ona „tylko” sprząta, gotuje, wychowuje dzieci, chodzi na pole, dba o gospodarstwo itp. Ja się w to nie wtrącam bo mamy umowę z żoną, że każdy robi porządki w swojej rodzinie. Szwagierka powodowana takim traktowaniem nie raz już dawała mi do zrozumienia, że mnie bardzo lubi nie tylko jako szwagra. Były to nieśmiałe pocałunki na pożegnanie czy powitanie podczas naszych pobytów u niej. Zazwyczaj w usta. Nie raziło mnie to nigdy. Moja…

Pełne oddanie
Opowiadania erotyczne z narratorem / 2 października 2016

Wchodzisz do mojego mieszkania, w środku półmrok, palą się tylko świece, czujesz przyjemny rozgrzewający zapach łączący się z charakterystyczną wonią palących się świec. Zdejmuje z Ciebie kożuszek, szal i czapkę, rzeczy tak potrzebne przy panującym na dworze grudniowym mrozie. Przechodzimy do mojego pokoju, na drodze do niego spostrzegasz płatki róży, zapach staje się coraz intensywniejszy, wręcz miło oszołamiający. Wchodzimy do pokoju, widzisz łóżko zasłane piękną satynową niebieską pościelą, na której leży mnóstwo czerwonych płatków kwiatów miłości – róż. Pokój jest oświetlony tylko kilkoma świecami, odczuwasz wspaniały nastrój jaki tu panuje. Jest gorąco, ściągasz kamizelkę okrywającą piękną białą bluzkę z wyzywającym dekoltem. Chcesz usiąść, ja jednak biorę Cię pod rękę i prowadzę do salonu, gdzie znajduje się wspaniale nakryty stół, biały obrus cudownie kontrastuje z czarną, dekorowaną wspaniałym starodawnym srebrnym wzorem, zastawą. Na stoliku stoją dwie świece w srebrnych zdobionych świecznikach. Podsuwam Ci krzesło i pozwalam abyś na nie swobodnie opadła, ja za ten czas idę po zrobioną przeze mnie wykwintną kolację. Od samych zapachów aż kręci Ci się w głowie. Zjadamy wyśmienitą kolację przy odprężającej muzyce klasycznej, Chopina i Beethovena, popijając wytrawne kalifornijskie wino. Po kolacji zapraszam Cię do tańca. Tańczymy wolne piękne ballady, zaczynasz patrzeć mi głęboko w oczy,…

Urlop nad Adriatykiem

Tegoroczne wakacje spędziliśmy na Istrii. Było fantastycznie, także pod względem przygód mojej żony. Mieszkaliśmy w jednej z wiosek naturystycznych, których na półwyspie jest kilka. Podróż jak zwykle była męcząca i trwała, dzięki kolejkom na granicach, blisko 20 godzin. Po całej nocy jazdy dotarliśmy na miejsce. Zameldowaliśmy się w Recepcji, po czym zaprowadzono nas do apartamentu. Był to domek, w którym mieliśmy do dyspozycji duży salon z kącikiem kuchennym oraz sypialnię z wielkim łóżkiem. W łazience znajdował się prysznic, którego brodzik spokojnie mieścił dwie osoby. Był upał, więc zaczęliśmy od zrzucenia ciuchów. Przez najbliższy tydzień nie musieliśmy ich używać. Uwielbiamy z żoną spędzać wakacje w miejscach, gdzie zbędne są ubrania, szczególnie gdy temperatury dochodzą do 40 stopni. Biegałem w samych klapkach między samochodem a apartamentem znosząc bagaże. Żona rozpakowywała rzeczy i układała w szafie. Po tym małym maratonie chwilę odpoczywaliśmy, a następnie wzięliśmy wspólny prysznic. Po kąpieli żona spięła w kok swoje długie, czarne włosy, a ja nasmarowałem jej ciało olejkiem z filtrem. Ubrała klapki na wysokim koturnie, zabrałem ręczniki i poszliśmy zwiedzać ośrodek. Nasz domek wraz z bliźniaczym, stojącym obok, położone były na wzgórzu. Zeszliśmy w dół alejką i dotarliśmy do części ośrodka, gdzie stały głównie wozy kempingowe na niemieckich…

Karolina

Cóż za szczęśliwy traf! Dostałam zaproszenie od znajomego, bogatego znajomego dodam, na wystawne przyjęcie, w dodatku kilkudniowe, poza granicami naszego ciut sztywnego w obyczajach kraju… Mogłam zabrać kogo tylko chciałam, najlepiej oczywiście kobiety. On kochał kobiety… Pomyślałam więc o Karoli. Przecież to dla niej niesamowita okazja na realizację wszelkich wyuzdanych fantazji… Pojechałyśmy. A oto co opowiedziała na naszym babskim spotkaniu tuż po powrocie: „Wszystko zaczęło się już podczas lotu. Wierzcie mi, cokolwiek mnie otaczało było najwyższej klasy – szampan, obsługa, jedzenie. Godziny podróży uprzyjemniała orientalna muzyka. Byłam tak przejęta, że nie zauważyłam kiedy Yoko zasnęła. Nie chciałam jej przeszkadzać, więc przeniosłam się na wolny fotel przy oknie. Próbowałam czytać, ale nie mogłam się skupić. Zamknęłam oczy i puściłam wodze fantazji. Myślałam o czekających mnie rozkoszach. Cóż, muszę przyznać że zarówno kiedy byłam mężatką, jak i po rozwodzie, nadal bardziej podniecałam się fantazjami niż kontaktami z przygodnie spotkanymi mężczyznami. Teraz w samolocie czułam, jak rośnie we mnie podniecenie, nabrzmiewają piersi i wilgotnieje szparka. Aby czuć się bardziej swobodnie przykryłam się po szyję kocem. – Zimno pani? – zagadnął męski głos – Pozwoli pani, że pomogę – mężczyzna otulił mnie kocem. Uśmiechnęłam się do niego. Zapytał czy przeszkadza, zaprzeczyłam. Miał obcy akcent….

O czym fantazjują kobiety

Cześć. Mam na imię Yoko. Jest nas w sumie sześć. Sześć zżytych ze sobą, różnorodnych kobietek. Sześć przyjaciółek, z których każda ma inne zainteresowania, inne poglądy i inne potrzeby. Któregoś dnia, siedząc jak zawsze w czwartki w ulubionym pubie, zaczęłyśmy rozmowę o seksie. Niby nic niezwykłego, ale… Nagle rozwiązały się języki, popłynęły słowa wyrwane gdzieś z głębi każdej z nas… Opowiadałyśmy o naszych fantazjach… O rzeczach, na które mamy ogromną ochotę, ale jeszcze nie udało nam się ich zrealizować. O tym, czego w seksie najbardziej pragniemy, a nikomu do tej pory o tym nie mówiłyśmy. Zapamiętałam wszystkie opowiadania. Wróciłam do domu i przeniosłam je na papier. Każda z fantazji jest teraz do przeczytania – specjalnie dla Was. Kto wie może znajdziecie w nich siebie? Jeszcze jedno – jedna z moich przyjaciółek powiedziała: Fantazja żeby była podniecająca, musi być realna. Przyjaciółka I wtedy wpadłam na znakomity moim zdaniem pomysł… Można by je zrealizować! Ale o tym później… Teraz już opowiedzieć mogę Wam jakie opowieści snuły moje przyjaciółki i zdradzić o czym fantazjują Karolina Długie, ognistorude włosy, nogi do nieba. Dojrzała i doświadczona. Zmysłowa i pewna siebie. Niedawno rozwiedziona. Jeśli już, to miłość bez zbędnych ozdób. Marzy mi się seks z czterema…

Pokój hotelowy

Tak bardzo się cieszę że zabrałeś mnie na ten wyjazd służbowy. Bankiet w ambasadzie był cudowny. Ileż smakowitości. I nawet kilka ciekawych osób. Thomas był jak zwykle rozbrajający. Ale cieszę się, że już wróciliśmy. Jestem taka zmęczona, że nawet marzenia o gorącej kąpieli odkładam na lepsze czasy. Szybki prysznic i pod kołderkę. Co ty na to Słonko? Pół godziny później.. Słychać szum kryształowej wody z łazienki. Ja już wyleguję się na rozłożystym łóżku, a raczej oparta o ścianę przeglądam bezmyślnie obrazki w gazecie. Noc jest bardzo ciepła. Uchylone okno i zwiewna zasłona zapraszają do środka świeży zapach. Mam na sobie tylko lekką, jedwabną koszulkę nocną, wykończoną koronką, na cieniutkich ramiączkach, zakrywającą ledwie mięciutkie pośladki. Lubię czuć jak materiał pływa samoistnie moje ciało, kiedy czasem niewinny ruch ręki unosi rąbek i odsłania kawałek bioderka. Lubię też to uczucie gdy pod wpływem ulotnej myśli lub twojego spojrzenia pod delikatnym materiałem wyrastają dwa jędrne punkciki. Wychodzisz z łazienki szczelnie owinięty szlafrokiem. Kręcisz się jeszcze przez chwilę, rzucasz ubrania, czegoś szukasz, po czym siadasz w fotelu naprzeciwko milczący. Patrzysz. Ślizgasz się po mnie wzrokiem. Czuję to. Zerkam znad gazety. Zawstydzona poprawiam koszulkę, ale jest ona na tyle krótka, że nie jest w stanie ukryć…

Joanna i ochroniarze

Widzisz ją? – Nie. Poczekaj. – Teraz patrz! Jest tam. Stoi w kolejce do kasy ? irytował się Marek, pracownik firmy ochroniarskiej przy dużym, krakowskim markecie. – Ach, teraz ją widzę – ucieszył się Robert, jego kolega po fachu. – Co o niej myślisz? – Na pierwszy rzut oka, niezła. – Niezła? Jest fantastyczna. Przyjrzyj się tylko. Tak. Była fantastyczną kobietą. Zdecydowali się właśnie ją wybrać do realizacji swojego planu. Joanna niecierpliwiła się stojąc w kolejce do kasy. Był piątek wieczór. Henryk, mąż Joanny, wracając do domu z pracy odebrał ją z firmy, gdzie pracowała. Po drodze do domu przypomnieli sobie, że nie zrobili jeszcze zakupów na weekend. Postanowili więc podjechać do najbliższego marketu. Zrobili najpotrzebniejsze zakupy i zapakowali je do samochodu. Wtedy Joannie przypomniało się, że nie kupili jeszcze kawy. – Wrócę szybko i kupię – poinformowała męża. – Dobrze, poczekam w samochodzie. Teraz Joanna z jedną paczką kawy w ręce stała po raz drugi w kolejce do kasy. Całe szczęście, że obsługa była sprawna i kolejka posuwała się dość szybko. Pochłonięta myślami o nadchodzącym weekendzie, nie zauważyła, że przygląda jej się dwóch ochroniarzy. Doszła do kasy, zapłaciła za kawę i skierowała się do wyjścia. – Przepraszam Panią –…

Pierwsze odwiedziny
Opowiadania erotyczne kobiet / 28 lutego 2016

O 18:00 mieliśmy wyjechać do Michałów. Około 17:30 Renata wyszła z łazienki, stanęła na środku pokoju i spytała: – Może być? Spojrzałem na nią i zatkało mnie. Była ubrana w czarny koronkowy biustonosz, zakrywający jej cudowne piersi tylko do połowy. Na nogach miała delikatne czarne pończoszki, zapięte do szerokiego ni to gorsetu ni to paska oraz cienkie również czarne majteczki. – Widzę, że zdecydowanie jesteś przygotowana na seks party? – A niby, po co tam jedziemy? – Niby też racja. Wróciła do łazienki i za chwilę wyszła już kompletnie ubrana. Miała na sobie krótką, poza kolana obcisłą jasnobłękitną spódnicę i takiegoż samego koloru obcisły żakiet z paskiem, rozszerzający się do dołu i obejmujący cała kibić. Od góry miała duży dekolt ukazujący piersi w całej okazałości. – Dla mnie bomba – zawołałem z zachwytu. – Mam nadzieję, że nie tylko dla ciebie. Do Michałów przyjechaliśmy około 19-ej. Otworzyła nam Krystyna. – Macie pecha. Michał musiał pilnie wyjechać w interesach. Zaprowadziła nas do dużego pokoju, w którym pod ścianą stała szeroka, skórzana kanapa i trzy takież same fotele pomiędzy nimi stała szeroka ława. Renata usiadła w jednym z foteli a ja naprzeciw niej na kanapie. Krystyna równie jak Renata wyglądała ślicznie. Cała…

Namiętna Iwona

Było kwietniowe popołudnie, siedziałem z kumplami w Poznaniu na rynku popijając złocisty napój z pianką kiedy zadzwonił do mnie telefon. Nie zdążyłem odebrać, ktoś puścił mi sygnał. Wszedłem w nieodebrane i zobaczyłem że to Iwona, kuzynka mojej dziewczyny. Dodam, że Iwona zawsze mi się podobała i to z wzajemnością ale kiedy odwiedzała nas w Poznaniu zawsze była obecna moja dziewczyna i nie mieliśmy okazji iść na całość. A teraz dzwoniła żeby nazajutrz odebrać ją o 11-tej z dworca PKP. Nogi się pode mną ugięły bo moja panna pojechała na 4 dni na jakieś szkolenie do Wrocławia i siedziałem sam na chacie. Pomyślałem sobie, że nie mogło się lepiej złożyć… Pociąg przyjechał punktualnie i z wagonu wysiadła Iwona-śliczna delikatna blondynka o jasnoniebieskich oczach. Zobaczyła mnie na peronie i śmiejąc się serdecznie rzuciła mi się w ramiona i mocno przytuliła. A nawet jeszcze nie wiedziała, że przez 4 dni będziemy sami. Odsunąłem ją od siebie na długość rąk i przyglądałem się jej z rosnącą satysfakcją: ubrana była w jasną kurteczkę, dżinsy z podwiniętymi nogawkami i eleganckie, śliczne kozaczki. Mój zaganiacz drgnął od samego patrzenia na to cudo. Musiała to zauważyć, wzięła mnie pod rękę i figlarnie spytała, co będziemy robić. Powiedziałem, że…