Masturbowałam się wibratorem z koleżanką

18 stycznia 2017

Rano normalnie wstałam do szkoły. Było ponure październikowe popołudnie. Czekając na autobus do szkoły było bardzo zimno. Często jadąc do szkoły jeżdżę z moją koleżanką Anią. Tego dnia czekałam na przystanku, jednak jej nie było. Wsiadłam i pojechałam. Na krzyżówce po drodze Ania jednak wsiadła. Zaproponowała: – To co mamy dzisiaj matematykę, idziemy na wagary? – No wiesz, później znowu będą wzywać moją mamę bo mam tyle nieobecności – No co Ty, weź przestań, przecież masz już osiemnaście lat i jesteś w maturalnej klasie. Sama sobie to usprawiedliwisz, a jak nie, to ja napisze Ci usprawiedliwienie. – No dobra, a masz jakiś pomysł gdzie mogłybyśmy pójść? – Tak, pojedźmy dalej autobusem, pojedziemy do galerii handlowej.
Po drodze sobie myślałam, że znowu opuszczę lekcje i będę miała zaległości. Ostatnio nie pisałam testu z języka polskiego, a dziś opuszczę kartkówkę z matematyki. Ale nic. Jedziemy. Ania kupiła sobie w KFC Longera, a ja w McDonalds BigMaca i herbatkę, żeby się ogrzać, bo kierowca chyba oszczędzał na paliwie. Usiadłyśmy przy stołach restauracyjnych żeby pogadać. Wtedy od słowa do słowa zaczął się wstydliwy temat. Ania zapytała: – Chciałam Ciebie zapytać, czy… – No pytać, wal śmiało. – Bo wiesz to jest dość intymne pytanie – No pytaj, uśmiechałam się lekko niepewna – Chciałam Ciebie zapytać czy… czy Ty kiedyś się… masturbowałaś. Zarówno na mojej twarzy i twarzy Ani pojawił się duże zawstydzenie. Nie odpowiedziałam nic ale z mojej reakcji wynikało, że miałam coś na sumieniu. Tutaj Ania odpowiedziała żartem i śmiechem: – Ja już znam odpowiedź na to pytanie. Ja już tylko się uśmiechnęłam. Potem jeszcze rozmawiałyśmy o chłopakach ale nic więcej o tym wstydliwym temacie. Ania poszła do toalety, ja przypilnowałam jej torebkę, później ja poszłam. Od tej rozmowy naszły mnie jakieś wstydliwe myśli i gdy weszłam do damskiej toalety, zamknęłam drzwi na zamek. Wyłożyłam tak jak zawsze to robię papierem toaletowym deskę klozetowym w dwóch warstwach i usiałam na niej. Wysiusiałam się i czułam podniecenie. Pomyślałam sobie jak to jest masturbować się w publicznej toalecie, a może Ania przede mną robiła to samo? Rozszerzyłam nieco szerzej swoje nogi, ale tak, żeby nie zsunął się papier toaletowy, na którym usiadłam. Swój palec wskazujący i środkowy zwilżyłam śliną i przyłożyłam do łechtaczki. Zaczęłam powoli wykonywać ruchy dookoła niej. Zaczęłam czuć jak wokół mojej cipki zbiera się podniecenie. Masowałam łechtaczkę coraz szybciej. Zaczęłam nieco głośno wzdychać, a jednocześnie w głębi duszy obawiać się, że ktoś wejdzie i to usłyszy. Jak się okazało drzwi od publicznej damskiej toalety były uchylone. Ania krzyknęła – Idziesz już, wzięłam Ci torebkę. Przerwałam na moment i krótko zastanowiłam się co robić dalej. Ania dodała – będę czekała na zewnątrz. Po chwili namysłu… masturbowałam się namiętnie dalej, tak aby skończyć. Pieściłam ją mocno malcami, dodałam śliny, aby nie było tarcie, używałam coraz więcej siły, wykonywałam coraz mocniejsze ruchy. Zbliżał się koniec. Nadszedł orgazm i aż… jęknęłam. W toalecie były dość puste ściany co powodowało dość duże echo, a przede wszystkim powodowało, że dźwięk się dość roznosił. Całe szczęście, że rano w centrach handlowych nie ma zbyt wielu ludzi i toalety nie są nazbyt uczęszczane. Uśmiechnęłam się ze wzniesioną głową do góry sama do siebie myśląc “Co ja zrobiłam…”. I zastanowiłam się krótko jak tu teraz wyjść, przecież przed chwilą się masturbowałam, czy nikt się nie zorientuje. Nie miałam nawet chusteczek higienicznych przy sobie, gdyż zostawiłam torebkę Ani, a z mojej pochwy wyciekał śluz, chciał go wytrzeć, a zazwyczaj do wycierania tych miejsc nie używam papieru toaletowego. Stwierdziłam, że lepiej jednak będzie jak po prostu nałożę majtki, a najwyżej później włożę sobie wkładkę higieniczną. Nie będę już teraz prosić o torebkę Ani, zwłaszcza, że w toalecie byłam długo i wypadałoby w końcu z niej wyjść. Wyszłam dość wewnątrz zmieszana, ale na zewnątrz stanowczo zapytałam – Dobra, to gdzie teraz idziemy?
Ania zachowała się prawie normalnie, nic za bardzo nie mówiła. Zastanawiałem się czy po prostu czymś się rozbawiła, czy odczytała jakiegoś wesołego smsa od chłopaka, gdyż lubi z nimi flirtować, czy może jednak coś słyszała. Rozmawiałyśmy jeszcze trochę o chłopakach w naszej klasie i o tych z którymi kiedyś się zadawałyśmy i później na papierosie Ania szepła z lekkim uśmiechem na twarzy: – Wiem, że to robiłaś. Była zawstydzona w tym momencie jak jakiś burak. Ania szybko wtrąciła: – Nie przejmuj się, ja też kilka razy robiłam do w naszej toalecie w naszym liceum. Jak to usłyszałam zrobiło mi się nieco raźniej. Ania powiedziała – Wiesz, mam pomysł gdzie mogłyśmy pójść. W okolicy jest takie miejsce gdzie mogłybyśmy kupić coś dla siebie. Coś bardzo osobistego. Drżałam z niepewności, strachu, a zarazem pokusy, gdyż domyślałam się o co chodzi. Ania powiedziała szeptem do mnie: – Pójdziesz ze mną do sexshopu, chciałam sobie kupić wibrator. Podniecona i wystraszona uśmiechnęłam się, co miało znaczyć, że przystaję na jej propozycję.
Poszłyśmy tam. Na drzwiach było napisane “Tylko od 18 lat”. Obie miałyśmy właśnie tyle. Drzwi wejściowe były matowe, tak aby nie można było zobaczyć zawartości sklepu w środku. Weszłyśmy. W drzwiach były dzwoneczki, zaraz na wejściu widoczne były różne akcesoria do seksu, najwięcej widocznych było wibratorów. Z zaplecza przyszła kobieta w średnim wieku. Ania powiedziała: – Poszukuję wibratora, średniego rozmiaru, takiego jak ten tutaj. Kobieta pokazała nam je. Pokazała, że posiadają również dildo, członki bez wibracji, z różnego tworzywa. Pokazała nam również takie wibratory na baterię (paluszki takie jak można kupić w kiosku). Pokazała jak można zwiększać prędkość wibracji. Pozwoliła również dotknąć tworzywa, żeby sprawdzić z czego wibrator jest wykonany. Byłam zaskoczona, że kobieta potrafi tak spokojnie bez wstydu opowiadać o tym jak o… ekspresie o kawy. Ale z jednej strony to jej praca. Ania zdecydowała się, że weźmie taki średnio twardy, dość przeciętnych rozmiarów, z wibracjami. Kobieta zaproponowała od razu baterie jak i również, że przydałby się żel. Pracownica seksshopu zapakowała Ani do skromnej małej reklamówki wibrator, baterie jak i żel, Ania zapłaciła, kobieta wydała resztę, uśmiechnęła się i powiedziała “zapraszam ponownie”. W drzwiach znów zabrzmiały dzwoneczki.

Po wyjściu parsknęłyśmy cicho zawstydzonym śmiechem. Ania złapała mnie za rękę. Powiedziała: – Choć, idziemy. Byłam zdziwiona gdzie mnie prowadziła, serce mi drżało, zaraz jedna część mi mówiła, żebym z nią poszła. Nie wiedziałam do pewnego momentu gdzie mnie prowadzi, ale już niedługo później zorientowałam się, że idziemy w kierunku damskiej toalety w centrum handlowym. Pomyślałam sobie, że Ania będzie testować swój nowy wibrator w publicznej łazience, tak jak ja robiłam to palcami sobie wcześniej. Szłam delikatnie ciągnięta przez Anię w kierunku toalety, jednak Ania złapała za klamkę pokoju dla matki z dzieckiem. Szepnęła – Choć ze mną, będzie fajnie, zobaczysz. Uśmiechnęłam się i weszłam. Mały pokoik, ale nie tak ciasny jak kabina w publicznej toalecie, a zarazem dyskretnie, dźwięki nie unoszą się do reszty nie szczelnego pomieszczenia. Ania wyciągnęła z torebki małą torebeczkę z seksszopu. Wyciągnęła z niej wibrator w plastikowym opakowaniu. Próbowała otworzyć, nie udawało się, ja tylko obserwowałam. Zapytała – Czy mogłabyś dać mi swoje obcinaczki do paznokci? – Proszę. – wyciągnęła go, włożyła baterię, umyła pod kranem. Powiedziała: – Chodź tu do mnie. Przytuliła mnie od tyłu zarazem namiętnie obściskując. Włożyła swoje ręce pod kurtkę, następnie pod sweterek, a następnie pod podkoszulek. Mimo zimnych rąk Ani drżałam. Całowała mnie intensywnie i namiętnie po szyi. Zdjęła moją kurtkę i swoją. Zaczęła mnie namiętnie pieścić. Zdjęła mi także sweterek. Chwyciła mnie od tylu za pasek i szepła: – A teraz poczujesz coś wspaniałego. Rozpinała mi pasek i spodnie. Następnie je ze mnie zsunęła. Miałam półprzezroczyste białe majteczki na sobie. Powiedziała: – Ale masz śliczne matuśki. Uśmiechnęłam się radośnie. Ania zaczęła mi masować przez nie łechtaczkę. Miałam zamknięte oczy i poddawałam się ekstazie. Po chwili zsunęła mi je również. W tym momencie Ania wzięła do ręki wibrator, nałożyła na niego żel i poprosiła na ucho, żebym wypięła pupę. Nie byłam dziewicą, więc się nie bałam, i nie byłam jednocześnie bardzo wystraszona dość bezpośrednimi propozycjami Ani, gdyż miałam już kiedyś przypadkowy kontakt seksualny z dziewczyną. Wypięłam swoje pośladki. Ania powiedziała, że mam bardzo zgrabne. Cieszyłam się, że dzień wcześniej ogoliłam swoją muszelkę, gdyż nie wyglądałam na zaniedbaną przed Anią. Ania wsunęła w moją cipkę wibrator powolnym ruchem, był nawilżony, lekko chłodny. Przez moje ciało przeszło wiele przyjemnych doznań. Ania wyciągała go i wprowadzała. Coraz szybciej i coraz szybciej. Zaczęłam coraz szybciej jęczeć, gdyż nie mogłam wytrzymać z podniecenia. Krzyczałam po cichu: – Mocniej, mocniej. Przy tym jęczałam. Chwyciłam się dwoma palcami za łechtaczkę, tak jak robię to samemu i też wykonywałam dodatkowo swoje ruchy. Chwilę później przeżyłam orgazm z wibratorem, jakiego nigdy wcześniej nie przeżyłam. Po tak przyjemnych chwilach z Anią postanowiłam, że też kupię sobie wibrator, jednak odważyłam się na to poprzez sklep internetowy, nie w sex shop na miejscu. Zamówiłam sobie go z odbiorem na poczcie jako zupełnie nieoznaczoną przesyłkę. Z Anią już nigdy później nie kochałam się poza tym dniem. Ale bardzo ogromnie dobrze go wspominam. Był to mój pierwszy raz wibratorem, moja pierwsza tego typu masturbacja.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *