Zabawa w czwórke

Asia i ja jesteśmy parą już 3 lata. Ona jest w klasie maturalnej, a ja na 2 roku studiów – jest między nami dwa lata różnicy, ale nigdy nam to nie przeszkadzało. Asia była szczupłą, średniego wzrostu nastolatką o ciemnych oczach. Zdarzyło się to w te wakacje. Wybraliśmy się wraz z moimi kumplami – Przemkiem i Krzyśkiem do baru na piwo. Był środek lipca i było niewiarygodnie gorąco. Asia miała na sobie białą króciutką spódniczkę (taką zakończoną falbankami), jasnoróżową króciutką bluzeczkę i białe klapkowe letnie szpilki. Jednym słowem wyglądała bardzo podniecająco. Spódniczka ledwo zakrywała jej pupę, a w przerwie między spódniczką a bluzeczką był śliczny płaski brzuszek z kolczykiem w pępku, a szpilki dodawały jej wzrostu i podkreślały piękno jej długich nóg. Żaden z moich kumpli nie miał dziewczyny i nieraz mówili mi jakim jestem szczęściarzem, że mam taką zajebistą laskę – zarówno z wyglądu jak i charakteru. W barze, który znajdował się 10 minut drogi od naszego osiedla wypiliśmy po 2 piwa i około godziny 20 postanowiliśmy pójść wszyscy do Aśki, zrobić jakąś wódkę – miała akurat wolną chatę bo starzy wyjechali na urlop. Chłopcy usiedli na kanapie, Asia między nimi, a ja poszedłem do kuchni po wódkę i…

Pożegnanie z Dorotką

Działo się to na początku września 2004 roku. Choć wszystkim okres ten kojarzy się z powakacyjnym powrotem do łagru jakim dla niektórych potrafi być szkoła, dla mnie wakacje jeszcze trwały. Znajdowałem się bowiem w sanatorium w Szczawnie-Zdroju pod Wałbrzychem, a turnus miał zakończyć się dopiero za dwa dni, czyli piątego września, a wiec już po rozpoczęciu roku szkolnego przez moja klasę. Już niedługo miałem zobaczyć się ze starymi znajomymi, ale wcale nie byłem szczęśliwy. Wiedziałem, że będę żałować tych wszystkich których tutaj poznałem i że mało prawdopodobne jest abym kiedykolwiek z kimś spotkał się ponownie. Mój nastrój i tak był niczym w porównaniu z reakcjami moich kumpli na odjazdy kolejnych dziewczyn do domu. Zwłaszcza kiedy wyjechała Patrycja bardzo nasilił się Syndrom Skakania z Balkonu. Ja byłem nieco bardziej zrównoważony niż te niedorozwinięte łebki, wiec na razie mnie to ominęło tym bardziej, że osoba, na której najbardziej mi zależało na szczęście jeszcze nie pojechała. Zastanawiałem się tylko jak długo utrzyma się mój stan jako-takiego dobrego samopoczucia. Były to moje ostatnie godziny z Dorotką, która miała wyjechać już jutro. Żałowałem, ze nie zdążyłem jej powiedzieć tego wszystkiego co chciałem, rozpaczliwie marzyłem, ze wróci choć dzień później, wtedy kiedy ja, przynajmniej kilka godzin…

Sanatorium

Był to trzeci tydzień mojego pobytu w sanatorium, gdzie zawsze w sierpniu spędzałem wakacje. Lubiłem to miejsce, cały miesiąc wolności spędzany razem z wieloma fajnymi dziewczynami?. Co prawda byłem dość nieśmiały i nigdy nie próbowałem wychodzić z żadna poza granice kumplowania się ale czułem ze kiedyś w końcu musi to nastąpić, nie można przecież być małym chłopczykiem przez całe życie. Najważniejsze było tylko spotkać odpowiednią osobę, odpowiednio rozrywkową i fajną i wystarczająco odważną by przezwyciężyć moją nieśmiałość i starczyło tej odwagi na nas oboje. Kimś takim była na pewno Paulina z Gdańska. Niesamowita laska, piękna i bardzo dojrzała, starsza ode mnie o dwa lata lecz wydawało mi się że dzielą nas całe wieki. Przede wszystkim Paulina posiadała to czego mi brakowało: odwagę, pewność siebie i cieszenie się życiem. Ja który wyolbrzymiałem wiecznie swoje problemy, skryty i nieśmiały, nigdy bym nie przypuszczał że ktoś taki jak ona zechce zwrócić na mnie uwagę. A jednak tak się stało… Jakoś się tak ułożyło, że zgadaliśmy się bardzo a Paulina zaczęła być częstym gościem w moim pokoju. Nie wiedziałem czy to z mojego powodu czy dlatego że oboje lubiliśmy formację Myslovitz i szybko znaleźliśmy wspólny język rozmawiając o Rojku i spółce. Z biegiem dni…

Siedemnastolatka

Mam 18 lat. A to co teraz opowiem miało miejsce dokładnie rok temu, na wakacjach. Siedziałam sama w domu. Nudziłam się niemiłosiernie. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko wstałam, by je otworzyć. Okazało się, że to najlepszy przyjaciel mojego starszego brata – Piotr. Tutaj muszę przyznać, że zawsze za nim przepadałam. Jest niezwykle sympatyczny, zabawny, no i na brak urody też nie cierpi. Jest naprawdę przystojny… Zaprosiłam go oczywiście do środka. Zaproponowałam coś do picia, było strasznie gorąco. Nalałam soku i sięgnęłam do zamrażarki po lód. Piotr siedział na krześle w kuchni i czekał na napój. Ja w tym czasie męczyłam się z kostkami lodu. Za nic w świecie nie chciały wyskoczyć z foremki. W końcu wyskoczyły, tyle że jedna centralnie w moje czoło. Zdecydowanie poczułam to jaka jest twarda. Złapałam się za czoło. Piotr szybko zareagował i zaczął przyglądać się bliżej miejscu, w które uderzyła przeklęta kostka. Słyszałam jak coś mówił o tym, że to nic wielkiego, że może być tylko niewielki siniak. Ale ja myślałam wtedy o czymś innym…Kurcze, ale on miał cudowne dłonie. W końcu zaproponował, żebyśmy gdzieś usiedli, bo chciał się temu bliżej przypatrzyć. Usiedliśmy na kanapie w salonie. Przysunęłam się blisko, by mógł dokładnie obejrzeć…

Spotkanie

Byliśmy małżeństwem od 16 lat. Nasze życie erotyczne biegło spokojnie, bez nadzwyczajnych ekscesów, bez poszukiwań i eksperymentów, chociaż nie do końca. Ot takie sobie prawie statystyczne małżeństwo. Co prawda zdarzały się nam obojgu przygody pozamałżeńskie, jednakże nie miały one żadnego wpływu na nasz związek jak i na nasze wzajemne uczucia. Traktowaliśmy te zdarzenia nie powiem, że lekceważąco, ale na pewno obojętnie. Oczywiście obowiązywała bezwzględna szczerość w tej materii. Na święta pojechaliśmy do rodziców żony, którzy mieszkali w małym miasteczku na południu Polski, a w którym żona spędziła całe dzieciństwo i młodość do czasu rozpoczęcia studiów. Drugiego dnia świąt wyszliśmy na spacer. Naprzeciwko nas szła również jakaś para trzymając się pod rękę. On wysoki, przystojny mężczyzna lat około 40, ona pulchna (nie gruba) sympatyczna blondynka, też lat około 40. Gdy odległość między nami zmalała do 2-3 metrów mężczyzna zawołał: – Renata?! – Renata – odrzekła moja żona. – Michał? – Michał – odrzekł nieznajomy. – Poznajcie się. Mój mąż Janusz a to mój przyjaciel z lat młodości – Michał. – Renata moja koleżanka z dawnych lat a to moja żona Krystyna. – Kiedy to ostatni raz się widzieliśmy Michale? – Chyba jakieś 18 lat temu jak wyjechałaś na studia. – Zgadza…

Trójkątne lato w Trójmiescie
Opowiadania erotyczne mężczyzn / 28 listopada 2016

Uwielbiam Trójmiasto, dlatego właśnie tam zdecydowaliśmy się spędzić tam najbliższe 2 tygodnie wakacji. Wolny czas postanowiliśmy wykorzystać na nadrobienie naszych łóżkowych zaległości. Tak też się stało. Nie wychodziliśmy z łóżka przez pierwsze 3 dni. Nasze ruchanko najwyraźniej komuś przeszkadzało, gdyż kiedy tylko Marta (moja żona) zajęczała trochę głośniej, w sąsiednim pokoju rozlegało się złośliwe pukanie w ścianę. Ignorowałem to wszystko przez jakiś czas, ale w końcu miarka się przebrała. Postanowiłem sprawdzić komu tak bardzo przeszkadzamy. Zarzuciłem na siebie szlafrok i nawet nie miałem zamiaru go zawiązywać. Choć mój już lekko opadły kutas zwisał mi między nogami miałem to po prostu w dupie. Zapukałem z impetem w sąsiednie drzwi, które otworzyła mi śliczna, młoda, blondwłosa dziewczyna. Nie potrafiłem wypowiedzieć nawet jednego słowa. Zrobiło mi się strasznie głupio jak tylko pomyślałem o dyndającym między moimi nogami fajfusie. na niej nie zrobiło to jednak większego wrażenia. – No to może ja zacznę, mam już wystarczająco zjebane wakacje a Wy tam za ścianą rżniecie się jak króliki, z reszta co ja ci będę opowiadała, sam sprawdź. Mówiąc to dziewczyna złapała moją rękę i wsadziła ją między swoje nogi. Zbaraniałem totalnie kiedy poczułem na skórze wilgoć jej cieplutkiej pizdy. – Jeżeli chcesz możesz mnie teraz…

Szwagierka
Opowiadania erotyczne mężczyzn / 23 listopada 2016

Jestem już 20 lat po ślubie i mimo to sex z moją żoną Kasią nie znudził mi się. Mojej Kasi również co mnie bardzo cieszy ponieważ zdarzyło mi się przytyć i wpaść z tego powodu w małe kompleksy. Moja kochana żona wyprowadza mnie z nich skutecznie. Moja żonka ma siostrę Anię młodszą od siebie o 6 lat, która mieszka na wsi. Została na gospodarstwie, ma trójkę dzieci i męża, który lubi popić. Klnie jak szewc i traktuje ją jak obywatela III kategorii co mnie bardzo wkurza. Osobiście nigdy nie traktowałem nikogo a tym bardziej żony jak jakiegoś patałacha. On oprócz uprawy roli pracuje w oddalonym o 30 km. miasteczku, zarabia grosze a sprawia wrażenie jakby był zamożnym facetem. Tudzież pracę żony a mojej szwagierki traktuje jako zbędną. Przecież ona „tylko” sprząta, gotuje, wychowuje dzieci, chodzi na pole, dba o gospodarstwo itp. Ja się w to nie wtrącam bo mamy umowę z żoną, że każdy robi porządki w swojej rodzinie. Szwagierka powodowana takim traktowaniem nie raz już dawała mi do zrozumienia, że mnie bardzo lubi nie tylko jako szwagra. Były to nieśmiałe pocałunki na pożegnanie czy powitanie podczas naszych pobytów u niej. Zazwyczaj w usta. Nie raziło mnie to nigdy. Moja…

Ewa z raju
Opowiadania erotyczne mężczyzn / 15 listopada 2016

Chciałbym wam opowiedzieć o przygodzie która przydarzyła mi się niedawno. Kolega powiedział mi, że do jego klasy chodzi pewna dziewczyna, która chciała by mnie poznać. Widziała, że przyjaźnie się z Piotrkiem( bo tak miał na imię ) więc postanowiła poprosić go o przysługę aby nas poznał. Gdy mi o tym powiedział cieszyłem się bardzo. Pomyślałem że wreszcie może uda mi się znaleźć dziewczynę. Piotrek powiedział: – to całkiem fajna laska, mądra ,zadbana trochę cicha i skryta ale jak nad nią popracujesz to będą z niej ludzie. – Dobra. Powiedziałem – umów nas… może na piątek? – OK. Jeżeli jej będzie pasowało to dam ci znać Piotr przyszedł do mnie na następnej przerwie i powiedział, że jesteśmy umówieni. Nie chciałem by mi ją pokazywał bo tak będzie ciekawiej. Był czwartek wieczorem gdy uświadomiłem sobie, że przydał by się jakiś mały prezent. W piątek rano wyskoczyłem na miasto żeby coś poszukać. I chyba znalazłem. Śliczny pluszowy słonik. Na moją randkę w ciemno byłem umówiony na18 więc gdy tylko wróciłem ze szkoły od razu wziąłem się za szykowanie. Wykąpałem się, ogoliłem, wylałem na siebie chyba z litr wody po goleniu wskoczyłem w ciuchy, złapałem za prezent i w drogę. Umówiliśmy się na mieście…

Nocleg w Warszawie
Opowiadania erotyczne mężczyzn / 11 listopada 2016

Historia ta zdarzyła się 3 lata temu. Byłem wtedy studentem zaocznym warszawskiej politechniki. Musiałem dojeżdżać do Warszawy co 2 tygodnie z rodzinnego Olsztyna. Z noclegiem nie było kłopotu, gdyż mój kumpel z liceum miał mieszkanie w centrum miasta. Na jeden ze zjazdów wybrałem się z moją ówczesną dziewczyną – Kasią. Chciała ona pojechać na dni otwarte Uniwersytetu Warszawskiego, zdawała w tamtym roku maturę i zamierzała tam zdawać. Zadzwoniłem wcześniej do Kamila, czy możemy wpaść we dwójkę – nie było z tym problemu. W Warszawie byliśmy ok. 20 i zaraz udaliśmy się do Kamila. Kasia poszła do kuchni zrobić jakieś kanapki na kolację, a ja z Kamilem pogadaliśmy trochę. Później oglądaliśmy jakiś film w telewizji i ok. 23 stwierdziliśmy, że idziemy spać. Kamil spał w swoim pokoju, a ja z Kasią mieliśmy łóżko w drugim z dwóch pokoi. Po wieczornym prysznicu położyliśmy się i przytuliliśmy do siebie. Kasia była piękną brunetką. Miała niezbyt duże ale jędrne piersi, płaski brzuch, przepiękny tyłeczek i ponętne, zgrabne uda. – Śpisz – zapytałem Kasię – Nie – odpowiedziała Zacząłem powoli gładzić ją po piersiach. Jej sutki po kilku sekundach były twarde. Wsadziłem głowę pod kołdrę i zacząłem lizać ją po pięknym brzuchu. Zjechałem niżej, najpierw…

Pani z agencji
Opowiadania erotyczne mężczyzn / 7 października 2016

Siedziałem w mieszkaniu i czekałem. Dzisiaj były moje 19-te urodziny i postanowiłem sprawić sobie prezent. Tym prezentem miała być dziewczyna. Wstyd przyznać, ale byłem jeszcze prawiczkiem. Dlatego też uznałem, że nadszedł właśnie moment, aby ten stan rzeczy zmienić. Aby ten pierwszy raz był naprawdę szczególny potrzebowałem dziewczyny, która znała się na rzeczy. Postanowiłem skorzystać z usług panienki do towarzystwa. Zadzwoniłem więc do agencji i zamówiłem wizytę domową. Po około 20 minutach rozległ się dzwonek do drzwi. Poszedłem otworzyć. W drzwiach stała wysoka blondyna z dużym biustem. – Cześć, jestem Weronika. Mogę wejść? – Oczywiście, proszę. Weronika weszła do środka. Zdjęła skórzaną kurteczkę i usiadła na tapczanie. Ubrana była w kusą koszulkę i króciutkie mini. Założyła nogę na nogę i spojrzała na mnie: – Co chcesz robić? Masz jakieś szczególne upodobania? – Myślę, że zdam się na Ciebie. – Dobrze. 200 złotych płatne z góry. Pasuje? – OK. Wyciągnąłem pieniądze i zapłaciłem. Schowała do torebki, po czym zapytała: – Usiądziesz przy mnie? Usiadłem przy niej. Weronika nachyliła się nade mną. Przed oczyma miałem jej dekolt, a w nim parę najwspanialszych piersi jakie widziałem w życiu. Patrzyłem jak zahipnotyzowany. Delikatnym ruchem ręki ściągnęła końcówki materiału i zobaczyłem jej delikatne brodawki. Zrobiłem się…