Sposób na Marte

Nielada problem miałam z Martą. Skąd wziąć gwałciciela? I to w dodatku takiego, który by się jej spodobał, a ponadto nie zrobił jej krzywdy? Rozmawiałam o tym ze znajomym, który zna wielu młodych mężczyzn, gotowych za odpowiednią sumę w zasadzie na wszystko. Umówił mnie pewnego popołudnia w pobliskim pubie z dwoma panami, których personaliów nie znałam, ale wiedziałam jedno – byli godni zaufania i, co równie ważne, w typie Marty. W trakcie spotkanie dobrze im się przyjrzałam. Pierwszy z nich – przedstawił się jako Lucien – był szczupłym szatynem średniego wzrostu, pół Polakiem – pół Francuzem, miał elegancki styl i dobre maniery. Jego ruchliwe palce sugerowały, że był doskonały w łóżku zarówno z mężczyzną jak i z kobietą. Jednak nie wyglądał na kogoś, kto mógłby dokonać brutalnego gwałtu. Drugi natomiast – całkowite przeciwieństwo pierwszego – krępy blondyn, z okrągłą twarzą i blizną, która biegła od oka aż po samą kanciastą szczękę. Usta miał wąskie, a w jego bladoniebieskich oczach panowała temperatura grubo poniżej zera. Pod skórzaną kurtką i ciemnymi spodniami ukryte były twarde muskuły. Gdy się uśmiechnął, błyskał złotym zębem. Ten mógł niejednego przerazić… Nazwałam go Gunter. Po krótce przedstawiłam sprawę. W miarę rozwoju rozmowy miałam pewność, że dobrze wybrałam….

Urlop nad Adriatykiem

Tegoroczne wakacje spędziliśmy na Istrii. Było fantastycznie, także pod względem przygód mojej żony. Mieszkaliśmy w jednej z wiosek naturystycznych, których na półwyspie jest kilka. Podróż jak zwykle była męcząca i trwała, dzięki kolejkom na granicach, blisko 20 godzin. Po całej nocy jazdy dotarliśmy na miejsce. Zameldowaliśmy się w Recepcji, po czym zaprowadzono nas do apartamentu. Był to domek, w którym mieliśmy do dyspozycji duży salon z kącikiem kuchennym oraz sypialnię z wielkim łóżkiem. W łazience znajdował się prysznic, którego brodzik spokojnie mieścił dwie osoby. Był upał, więc zaczęliśmy od zrzucenia ciuchów. Przez najbliższy tydzień nie musieliśmy ich używać. Uwielbiamy z żoną spędzać wakacje w miejscach, gdzie zbędne są ubrania, szczególnie gdy temperatury dochodzą do 40 stopni. Biegałem w samych klapkach między samochodem a apartamentem znosząc bagaże. Żona rozpakowywała rzeczy i układała w szafie. Po tym małym maratonie chwilę odpoczywaliśmy, a następnie wzięliśmy wspólny prysznic. Po kąpieli żona spięła w kok swoje długie, czarne włosy, a ja nasmarowałem jej ciało olejkiem z filtrem. Ubrała klapki na wysokim koturnie, zabrałem ręczniki i poszliśmy zwiedzać ośrodek. Nasz domek wraz z bliźniaczym, stojącym obok, położone były na wzgórzu. Zeszliśmy w dół alejką i dotarliśmy do części ośrodka, gdzie stały głównie wozy kempingowe na niemieckich…

Karolina

Cóż za szczęśliwy traf! Dostałam zaproszenie od znajomego, bogatego znajomego dodam, na wystawne przyjęcie, w dodatku kilkudniowe, poza granicami naszego ciut sztywnego w obyczajach kraju… Mogłam zabrać kogo tylko chciałam, najlepiej oczywiście kobiety. On kochał kobiety… Pomyślałam więc o Karoli. Przecież to dla niej niesamowita okazja na realizację wszelkich wyuzdanych fantazji… Pojechałyśmy. A oto co opowiedziała na naszym babskim spotkaniu tuż po powrocie: „Wszystko zaczęło się już podczas lotu. Wierzcie mi, cokolwiek mnie otaczało było najwyższej klasy – szampan, obsługa, jedzenie. Godziny podróży uprzyjemniała orientalna muzyka. Byłam tak przejęta, że nie zauważyłam kiedy Yoko zasnęła. Nie chciałam jej przeszkadzać, więc przeniosłam się na wolny fotel przy oknie. Próbowałam czytać, ale nie mogłam się skupić. Zamknęłam oczy i puściłam wodze fantazji. Myślałam o czekających mnie rozkoszach. Cóż, muszę przyznać że zarówno kiedy byłam mężatką, jak i po rozwodzie, nadal bardziej podniecałam się fantazjami niż kontaktami z przygodnie spotkanymi mężczyznami. Teraz w samolocie czułam, jak rośnie we mnie podniecenie, nabrzmiewają piersi i wilgotnieje szparka. Aby czuć się bardziej swobodnie przykryłam się po szyję kocem. – Zimno pani? – zagadnął męski głos – Pozwoli pani, że pomogę – mężczyzna otulił mnie kocem. Uśmiechnęłam się do niego. Zapytał czy przeszkadza, zaprzeczyłam. Miał obcy akcent….

Fetysze – Agnieszka

Traf chciał, że pewnej niedzieli musiałam odwiedzić dalekich krewnych pod Kołobrzegiem. Zazwyczaj tego nie robię, było to obowiązkiem moich rodziców, jednak z powodu choroby mamy musiałam odwiedzić kuzynostwo. Nie znałam ich za dobrze. Wiedziałam tylko, że wuj ma ogromny temperament, który mimo pięćdziesięciu sześciu lat na karku nic a nic nie osłabł. Jednak jego wymagania były tak trudne do spełniania (najlepiej młoda, nieśmiała dziewica), że zrezygnował z poszukiwań i coraz częściej wspominał o końcu i śmierci. Ciotka z kolei była osobą schorowaną i nie mogła sprostać wymaganiom wuja, ale słuchanie jego narzekań i patrzenie jak wpędza się w depresję było ponad jej siły. Kiedy dotarłam na miejsce okazało się, że sytuacja była bardziej napięta niż przypuszczałam. Ciotunia żaliła mi się, że jeszcze do niedawna mieli pokojówkę (mieszkają w ogromnej podmiejskiej willi), ale wuj nie zwracał na nią uwagi, nie miała w sobie żadnej „iskry”. Teraz na gwałt poszukują młodej i chętnej – „do pracy”, jak to ujęłą ciotka – dziewczyny. Wysokość pensji nie grała roli, zapłacą każdą cenę. Przez jakiś czas nie zwracałam zbytniej uwagi na monologi ciotki, jednak w pewnej chwlili przypomniałam sobie o Agnieszce! To była idealna okazja! Mój mózg zaczął pracować na najwyższych obrotach. Starszy nobliwy pan…

O czym fantazjują kobiety

Cześć. Mam na imię Yoko. Jest nas w sumie sześć. Sześć zżytych ze sobą, różnorodnych kobietek. Sześć przyjaciółek, z których każda ma inne zainteresowania, inne poglądy i inne potrzeby. Któregoś dnia, siedząc jak zawsze w czwartki w ulubionym pubie, zaczęłyśmy rozmowę o seksie. Niby nic niezwykłego, ale… Nagle rozwiązały się języki, popłynęły słowa wyrwane gdzieś z głębi każdej z nas… Opowiadałyśmy o naszych fantazjach… O rzeczach, na które mamy ogromną ochotę, ale jeszcze nie udało nam się ich zrealizować. O tym, czego w seksie najbardziej pragniemy, a nikomu do tej pory o tym nie mówiłyśmy. Zapamiętałam wszystkie opowiadania. Wróciłam do domu i przeniosłam je na papier. Każda z fantazji jest teraz do przeczytania – specjalnie dla Was. Kto wie może znajdziecie w nich siebie? Jeszcze jedno – jedna z moich przyjaciółek powiedziała: Fantazja żeby była podniecająca, musi być realna. Przyjaciółka I wtedy wpadłam na znakomity moim zdaniem pomysł… Można by je zrealizować! Ale o tym później… Teraz już opowiedzieć mogę Wam jakie opowieści snuły moje przyjaciółki i zdradzić o czym fantazjują Karolina Długie, ognistorude włosy, nogi do nieba. Dojrzała i doświadczona. Zmysłowa i pewna siebie. Niedawno rozwiedziona. Jeśli już, to miłość bez zbędnych ozdób. Marzy mi się seks z czterema…