Lesbijki – Alicja
Opowiadania erotyczne kobiet / 25 kwietnia 2016

To miała być kolejna, nudna sobota. Dzisiaj z wypiekami na policzkach wracam do niej myślami. Wstałam koło dziewiątej i rozpoczęłam swój poranny rytuał. Jego pierwszym punktem było pościelenie łóżka. Złożyłam pościel, rozścieliłam kapę… Zrobiłam to bardzo starannie… Następnie wzięłam ręcznik, kosmetyki i udałam się pod prysznic. Uwielbiam to! Nic mnie tak nie relaksuje, jak gorący masaż strumieniem wody. Odkręciłam kurek, moje nagie ciało zaczęły smagać krople wody. Stanęłam przed tą wodną kaskadą, po mym ciele spływały mokre wężyki, spłukując resztki snu… Nabrałam na dłoń szampon wmasowałam go w moje czarne włosy. Obfita piana pokrywała moją głowę, wplatałam w nią swoje palce, masowałam skórę, którą ogarnął przyjemny miętowy chłód. Spłukując włosy, ta puszysta pianka zlatująca z nich płynęła przez koryto mych pleców aż do samych pośladków… Palcami przeczesywałam włosy wypłukując resztki szamponu… Następnie wycisnęłam sporą ilość żelu pod prysznic i rozmasowałam go na całym ciele, począwszy na szyi, poprzez ramiona, krągłe piersi, które na chłodną substancję zareagowały nabrzmieniem i stwardnieniem brodawek… Później brzuszek, biodra, aż do mojego łona, gęsty żel pokrył moją muszelkę, pośladki, pełne uda, łydki, stopy, wszystko pokrywał żel… całe moje ciało otulone było tą konsystencją niczym jedwabiem, w całej kabinie pachniało zieloną herbatą, limetą i bergamotką. Zamknęłam oczy……

Awaria w hotelu
Opowiadania erotyczne kobiet / 22 kwietnia 2016

Podróż była dość męcząca, ale wreszcie udało nam się dotrzeć do hotelu. Okazał się całkiem ładnym ośrodkiem szkoleniowo-wypoczynkowym, z basenem i siłownią dla gości. Byłyśmy jednymi z pierwszych przybyłych na szkolenie. Po zalogowaniu się w recepcji otrzymałyśmy klucz do pokoju. Kiedy weszłyśmy, naszym oczom ukazał się całkiem przyjemny apartamencik. Obszerniejszy niż zazwyczaj przedpokój, salonik i sypialnia z dwoma łóżkami. Do tego całkiem fajna łazienka. – No, to chyba jakoś przeżyjemy to szkolenie – powiedziała Monika. – Zawsze dajemy radę – odpowiedziałam, bo nie był to nasz pierwszy wspólny wyjazd na zamiejscowe szkolenie. Położyłyśmy torebki na stolikach i wróciłyśmy po bagaże na dół. To właśnie wtedy pierwszy raz zobaczyłam tego przystojniaka z obsługi. Był to szalenie przystojny brunet, z długimi włosami, dość wysoki i fantastycznie zbudowany. Ale najbardziej zwróciły moją uwagę jego oczy… wziął nasze walizki. Niósł je tak, jakby nic nie ważyły, choć oczywiście całe były wypchane kosmetykami, suszarkami do włosów, ciuchami i innymi niezbędnymi w dwudniowym szkoleniu elementami. Nie mogło przecież zabraknąć perfum, peelingu, chłodzącego kremu pod oczy i lakieru do paznokci, żebyśmy mogły czuć się seksi. Nie mogłam oprzeć się pokusie, aby iść za nim i oglądać jego plecy i ramiona, kiedy tak szedł z naszymi bagażami. –…

Makaron ladacznicy
Opowiadania erotyczne kobiet / 20 kwietnia 2016

Mój facet nigdy nie był dobry w kuchni. Wiem, co teraz myślicie, ale nie chodzi mi wcale o TO – w tym radzi sobie wszędzie nienajgorzej. Ma mam na myśli to, co zazwyczaj robi się w kuchni – gotowanie. Tym bardziej więc zdziwiłam się, kiedy napisał mi na GG: – Dzisiaj po pracy proponuję, że zrobię na obiad ‘makaron ladacznicy’. – Proszę? Co Ty, Kochanie, przepracowałeś się może? Do kochanki czasem nie miałeś pisać? Okienka się nie pomyliły Tobie? – Nie, nie – będzie makaron ladacznicy i będzie tylko dla Ciebie! – Terefere… pomyślałam, będąc przekonana, że znowu skończy się na przynoszeniu do kuchni wentylatora celem usunięcia zapachu spalonego oleju lub przypalonych tostów. Powiem Wam, że doznałam mocnego szoku, kiedy się okazało, że facet po mnie do pracy przyjechał z torbą pełną zakupów z warzywniaka. – A co Ty tam nakupiłeś? – Mówiłem przecież: będę robić ‘makaron ladacznicy’… Nic już nie mówiłam przez drogę do domu, starając się wywąchać, co też on tam nakupował… a pachniało bardzo obiecująco, muszę powiedzieć… moje rozbawienie pomysłem, że Facet mógłby coś samodzielnie ugotować zaczęło przechodzić w zaciekawienie. Jechaliśmy przez miasto, wyjątkowo zamiast zapachu spalin czułam zapach świeżych warzyw, z nutką oregano… Przyglądałam się, jak…

Brzoskwiniowa herbata
Opowiadania erotyczne kobiet / 17 kwietnia 2016

Czułam postępującą sztywność karku. Nic dziwnego, przecież ile można wlepiać wzrok w prawie nieruchomy ekran? Czytałam dokumentację silnika baz danych od ponad trzech godzin i niestety wcale nie czułam się w tym obszarze mądrzejsza niż rano. Odchyliłam się nieco do tyłu, położyłam dłonie na karku, zaczęłam się delikatnie masować. Wzięłam kilka głębokich oddechów i spojrzałam za okno. Za szybą uśmiechała się do mnie wiosna. Zieleń wielkiego kasztana optymistycznie wypełniała większość widoku za szybą. Słońce przebijało się między liśćmi, a soczysta trawa ciągnęła się aż po wzgórze na horyzoncie. Uwielbiam widok z tego okna. Pozwala oderwać myśli i odpocząć oczom. Wstałam i przeszłam kilka kroków po pokoju. Ruszałam ramionami, jednak ból pleców i uczucie sztywności w karku nie ustąpiły. Przeszłam się kilka razy wzdłuż pokoju i wtedy właśnie poczułam ten zapach. Był to unoszący się w powietrzu aromat… rozgrzanej brzoskwini. Wyobraź sobie świeżutką brzoskwinię, jędrną, pokrytą delikatną skórką, soczystą… i teraz taki właśnie apetyczny owoc włóż w swojej wyobraźni do rozgrzanego piekarnika. Poczekaj kilka minut i wciągnij mocno powietrze. Właśnie o takim zapachu mówię. Ciepłym, unoszącym się falującymi pasmami po całym biurze. Zawróciłam i wyciągnęłam szyję w kierunku, z którego dochodził ów kuszący aromat. Mijałam kolejne biurka, zapach stawał się coraz…

U Kasi i Marcina
Opowiadania erotyczne kobiet / 10 kwietnia 2016

Świat migał mi przed oczami i zostawał w dole. Świat zredukowany do prostokątnych szybek kolejnych drzwi windy na kolejnych piętrach boku. W świetle żółto-zielonym (bo ktoś pomalował żarówkę na zielono, aby nie została ukradziona) jechałam na szóste piętro. Winda zatrzymała się z pewnym wahaniem, jakby wyczuwając mój nastrój. Kołysała się w górę i w dół, trzeszcząc lekko… Dała mi jeszcze szansę na naciśnięcie przycisku „Parter”… Przez chwilę stałam tak, z wyciągniętą ręką, w połowie drogi do konsoli. Może ktoś z dołu przywoła windę, może nie będę musiała podejmować tej decyzji sama? Sekundy mijały… winda powoli przestawała się kołysać. Dotarłam już tutaj, więc chyba nie mogę się teraz wycofać – myślałam. popchnęłam metalowe drzwi. Jęknęły, ale poddały się mojemu naciskowi. Na piętrze były trzy mieszkania, sprawdziłam numer i skierowałam się do środkowych drzwi – naprzeciw windy. Były czyste, a obok wisiała doniczka z piękną, zielona paprocią. Przeszłam dwa kroki, dwa stuknięcia obcasami o betonową podłogę piętra, dwa echa moich kroków… Stanęłam na miękkiej wycieraczce. Ostatnia szansa… przez chwilę głaskałam dzwonek. Czułam nierówności plastykowego kontaktu opuszkami palców. Przecież nic o nich nie wiem… poznałam ich na czacie, kilka dni temu. Wydawali się bardzo miłą parą… przyjmując zaproszenie do ich mieszkania nie planowałam…

Sex nocy letniej

Ewa i Marcin mieszkali w niewielkim, piętrowym domku otoczonym krzewami i starym, trochę zaniedbanym parkiem. To był ich azyl. To był ich intymny raj, gdzie odcięci od świata mogli niczym nieskrępowani czuć się swobodnie, bez wścibskich oczu sąsiadów. Był początek lata, ciepłe, czerwcowe popołudnie. Ewa miała na sobie popielatą minispódniczkę i cienką, trochę jaśniejszą bluzeczkę. Marcin lubił, gdy chodziła tak ubrana. Najbardziej podniecało go, gdy widać było odrobinę jej białych majteczek. Wchodziła właśnie po schodach na piętro. Patrzył na jej zgrabne nogi i pomyślał, że to jest właściwie dziwne. Od kilku lat była jego żona i w zasadzie powinien już popaść w jakąś rutynę, a jego wciąż podniecały jej wąskie, niemal chłopięce biodra w króciutkiej spódniczce. I ona wiedziała o tym doskonale. Stojąc u szczytu schodów odwróciła się do niego z uśmiechem. – Idę po ciuszki, a potem pod prysznic? a potem powalczymy, jeśli chcesz. – Zawsze ciebie chcę – odpowiedział – tylko ubierz z powrotem spódniczkę i majtki. Nie pozbawię się przyjemności rozbierania ciebie. Pobiegła na górę do sypialni, Marcin usiadł na obszernym fotelu w salonie. Poprawił swojego „małego”, który wypychał mu spodnie. Ewa po chwili zeszła na dół i znikła z kokieteryjnym uśmiechem w łazience. Marcin nalał dwie…

Powrót do domu
Opowiadania erotyczne kobiet / 8 kwietnia 2016

Pewnym krokiem weszłam do domu. Nie pamiętałam, kiedy ostatnio czułam się tak świetnie ze sobą. Byłam lekka, podekscytowana, pełna energii. Skierowałam się do łazienki. Męża nie było w domu. Odkręciłam gorącą wodę, wlałam płyn, przez chwilę patrzyłam, jak robi się piana. Zaczęłam się rozbierać… najpierw ściągnęłam bluzkę… pachniała świecami i winem, na kołnierzu, tam, gdzie Marcin głaskał mnie po szyi palcami umoczonymi w winie. Potem spodnie… uśmiechnęłam się mimowolnie, przypominając sobie, jak kilka godzin wcześniej robił to on… Wreszcie bieliznę… pachnącą jeszcze podnieceniem, pachnącą tym, jak bardzo byłam wilgotna, kiedy Kasia i Marcin robili to ze mną w zmysłowym trójkącie, zaledwie kilka godzin wcześniej. Przysiadłam na brzegu wanny, przed oczami wciąż miałam świece, w ustach smak camemberta i czerwonego wina… delikatnie wiodąc palcem wokół swoich ust wspominałam czułe pocałunki Kasi… Wrzuciłam ciuchy do kosza na bieliznę i było mi wszystko jedno, czy mąż wyczuje zapach obcych perfum. Przy jego wrażliwości zresztą wydawało mi się to zasadzie nieprawdopodobne. Zrobiłam sobie kubek pysznej herbaty z cytryną. Najpełniej odprężam się przy gorącej herbacie – umiarkowanie mocnej, lekko słodzonej – koniecznie z odrobiną świeżego soku z cytryny. Uwielbiam taką herbatę… Zanurzyłam się w wannie. Ciepła woda otaczała mnie i rozluźniała. Mimo znakomitego samopoczucia, fizycznie…

Spełnione marzenia mężatki
Opowiadania erotyczne kobiet / 7 kwietnia 2016

Trzeci miesiąc pobytu za granicą i wyczerpująca praca tak mnie osłabiła,że moim marzeniem było to żeby być już w ranionach męża i solidnie odpocząć.W domu kochaliśmy się regularnie i nie miałam takich problemów ze sobą, natomiast tutaj byłam zbyt zmęczona pracą i nie miałam ochoty na sex.Poza tym nie było mężczyzny w moim typie,który mógłby mnie pobudzić.Na te kilka dni przed powrotem do domu,myślałam coraz częściej o sexie i to takim dziwnym, nietypowym,pierwszy raz mnie coś takiego naleciało,żeby spróbować inaczej niż dotąd.Zadzwoniłam do męża i powiedziałam mu o tym,w pierwszej chwili zdębiał ale po kilku minutach rozmowy zaaprobował moją zachciankę i powiedział,że coś wymyśli aby mnie mile zaskoczyć.Zdałam się na jego gust w tych sprawach i nie rozwijałam tematu czego to ja chcę, a czego nie.Mijały kolejne godziny,a ja już myślami byłam w domu i myślałam jak będziemy urozmaicali sobie sex,byłam ciekawa czegoś nowego,czegoś czego jeszcze nie przeżyłam.To tak głęboko we mnie siedziało,że ta rozłąka pobudziła dopiero we mnie takie żądze. Samolot wylądował bez opóźnienia,z lotniska odebrał mnie mąż i po parunastu minutach byłam już w domu.Prysznic i smaczne przekąski jakie mi przygotował wzbudziły we mnie ochotę na sex z nim teraz i tutaj.Wiedziałam też,że to nie ma sensu skoro…

To i owo

To był taki słoneczny dzień, taki ładny od samego rana. Wstałem wcześnie, gdy tylko przez otwarte okno wdarły się do mojego pokoju krzyki ptaków. Wyjąłem z lodówki puszkę zimnego piwa i wyniosłem telewizor na balkon. Podłączyłem do niego video, zapuściłem wypożyczonego dzień wcześniej pornosa i wygodnie rozsiadłem się w wiklinowym fotelu. Z pobliskiego ogrodu docierał do mnie intensywny zapach nawozu i parującej po deszczowej nocy ziemi. Przed oczyma wyobraźni przemknęły mi ślimaki obśliniające liście babki i na ekranie zaczęła się akcja. Do młodej, może siedemnastoletniej loli przeszedł hydraulik naprawić cieknący kran. – Długo tak cieknie? – zapytał młody muskularny, ale bez przesady, hydraulik. – No. – lola nachyliła się w jego kierunku tak, że się jej szlafrok rozchylił obnażając jedną, malutką pierś ze sterczącym sutkiem. Wydobyłem swego penisa spod bokserek i zacząłem się leniwie onanizować popijając browca. Szybko zesztywniał – lubię czuć jego twardość w dłoni, daje mi poczucie siły. Poranek jest najlepszy na samotne igraszki, zwykle budzę się ze sterczem. Odstawiłem piwo i drugą ręką zacząłem masować sobie jaja. Po plecach przeszły mi prądziki a mój tyłek się z lekka spocił. Tymczasem lola na ekranie robiła hydraulikowi loda, aż jej ślina ciekła po brodzie, a on przegięty nad nią…

Marta – pierwsza masturbacja

Do mieszkania weszła młoda czarnowłosa nastolatka, z trzaskiem zamknęła drzwi i szybkim krokiem poszła do swojego pokoju i rzuciła tornister pod ścianę. Miała 12 lat, była ładną szczupłą brunetką z krótkimi postawionymi na żelu włosami z tyłu głowy. Co prawa jej 142 centumetry czyniły z niej jedną z wyższych dziewczyn w swojej dość mocno sfeminizowanej klasie to jednak ona uważała siebie za niezbyt wysoką, a już na pewno nie za zbyt dobrze rozwiniętą jeśli chodzi o jej kobiece walory. Jej piersi dopiero zaczynały rosnąć, były płaskie i ledwo odstawały od klatki piersiowej, a włoski na jej cipce niedawno zaczęły się pokazywać. Jednak miała ładną twarz, długie zgrabne nogi i oczywiście okrągłą jędrną pupę, dzięki czemu chłopcy oglądali się za nią na korytarzu. W mieszkaniu nie było nikogo. Był to koniec września więc gorące promienie słońca wpadały do środka przez duże okna. Marta wpadła do domu tylko na jakieś 30 minut, bo potem miała iść na spacer ze swoją najlepszą przyjaciółką Kamilą. Była ona niewątpliwie najładniejszą dziewczyną w klasie, a jej ciało wyglądało dużo doroślej od ciała Marty. Wyróżniały ją długie rude włosy, które dodawały jej sporo uroku i największe w klasie piersi. Kamila lubiła chwalić się swoim biustem, nosiła obcisłe…