Pokój hotelowy

Tak bardzo się cieszę że zabrałeś mnie na ten wyjazd służbowy. Bankiet w ambasadzie był cudowny. Ileż smakowitości. I nawet kilka ciekawych osób. Thomas był jak zwykle rozbrajający. Ale cieszę się, że już wróciliśmy. Jestem taka zmęczona, że nawet marzenia o gorącej kąpieli odkładam na lepsze czasy. Szybki prysznic i pod kołderkę. Co ty na to Słonko? Pół godziny później.. Słychać szum kryształowej wody z łazienki. Ja już wyleguję się na rozłożystym łóżku, a raczej oparta o ścianę przeglądam bezmyślnie obrazki w gazecie. Noc jest bardzo ciepła. Uchylone okno i zwiewna zasłona zapraszają do środka świeży zapach. Mam na sobie tylko lekką, jedwabną koszulkę nocną, wykończoną koronką, na cieniutkich ramiączkach, zakrywającą ledwie mięciutkie pośladki. Lubię czuć jak materiał pływa samoistnie moje ciało, kiedy czasem niewinny ruch ręki unosi rąbek i odsłania kawałek bioderka. Lubię też to uczucie gdy pod wpływem ulotnej myśli lub twojego spojrzenia pod delikatnym materiałem wyrastają dwa jędrne punkciki. Wychodzisz z łazienki szczelnie owinięty szlafrokiem. Kręcisz się jeszcze przez chwilę, rzucasz ubrania, czegoś szukasz, po czym siadasz w fotelu naprzeciwko milczący. Patrzysz. Ślizgasz się po mnie wzrokiem. Czuję to. Zerkam znad gazety. Zawstydzona poprawiam koszulkę, ale jest ona na tyle krótka, że nie jest w stanie ukryć…

Tydzień to dużo

…ale dwa tygodnie!!! Nigdy tak długo nie byłam z dala od Niego. Wiem, że to tylko kolejny wyjazd służbowy, który przeciągnął się na weekend wiem, że jutro On wróci ale to jeszcze bardziej wzmaga tęsknotę. Tęsknotę za jego uśmiechem, niebieskimi oczami i silnymi szorstkimi dłońmi, które potrafią sprawić tyle przyjemności. Jeszcze tylko jedna noc w samotności i znowu będę mogła poczuć żar który zawsze rozpalał mnie do białości… – Witaj moja księżniczko – mówi z uśmiechem Potem kwiaty (jakie to szczęście, że pamięta o tych drobiazgach, które są dla nas tak ważne), pocałunki, wspólna kolacja, słowa które są zbyt ubogie by wyrazić to wszystko co krzyczy w nas. Ciała które pragną się nawzajem lecz dzieli je ubranie. Delikatne muśnięcia dłoni, które obiecują tak wiele… – Ale jeszcze nie teraz!!! – Najpierw kąpiel. Najpierw On. Szybko. Pachnie świeżością i czymś jeszcze… Moja pani.. – patrzy na mnie oczami które wyrażają całą tęsknotę tych dwóch tygodni, to niezaspokojone pragnienie, które tylko ja potrafię zaspokoić… Teraz moja kolej na kąpiel . Potrzebuję trochę więcej czasu, te wszystkie zabiegi…śpieszę się jak mogę ale i tak wiem, że to za długo. Wiem też, że on poczeka znacznie dłużej, ale nie chce żeby czekał. A może…

Klucze Petera

W dniach 06 – 11 czerwca odbywała się w Hanowerze duża wystawa, na której również nasza firma prezentowała swoje wyroby. Wystawa kończyła się w piątek, przez sobotę mięliśmy wracać do domu. Uzgodniłam z szefem, że ja wysiądę w Berlinie i już do domu wrócę sama. Przecież byłam na początku maja w Berlinie, gdzie spotkałam się ze swoim synem, byłym mężem i właścicielem mieszkania – Peterem. Ponieważ wychodził on wcześniej do pracy, niż ja wyjeżdżałam, żegnając się ze mną zostawił mi klucz, sugerując, że albo mu go odeślę, albo mu go odwiozę. No i właśnie teraz była taka okazja. I tak musieliśmy objeżdżać Berlin, więc umówiłam się, że w pewnym miejscu na tym objeździe, ja wysiądę z naszego samochodu, a on tam będzie. Na drogę powrotną spakowałam się odpowiednio, podstawowa część mojego bagażu pojechała samochodem służbowym do Polski, a ja z niewielka torbą już czekałam na przesiadkę. Widać umówiliśmy się precyzyjnie, bo o 16-tej na umówionym parkingu zmieniłam samochody i po niecałej godzinie dojechaliśmy do jego mieszkania. Powitanie było bardzo uroczyste, na stole bukiet z róż, kieliszki od szampana. Ale tego szampana nie zdążyliśmy otworzyć, bo usta nasze przywarły do siebie w wyjątkowo namiętnym pocałunku. Pocałunek trwał na tyle długo, ze…

Pożegnanie cywila

Po powrocie do domu przez kilka dni nie wracaliśmy do zdarzeń z Sylwestra i Nowego roku. Jednakże któregoś dnia, a właściwie nocy po nasyceniu się sobą, Renata tuląc się do mnie rzekła: – Słuchaj nigdy ci o tym nie mówiłam, ale teraz muszę. Moja dziwna konstrukcja psychiczna w obszarze seksu jest konsekwencją pewnego zdarzenia sprzed lat. – „Pożegnanie cywila”? – Domyśliłeś się? – Tak. – Byliśmy z Michałem zakochani do nieprzytomności. Przynajmniej mi się tak wydawało. Od roku regularnie, na miarę możliwości systematycznie sypialiśmy ze sobą. Postarałam się o pigułki i nie było problemu. Dostałam się w międzyczasie na studia i w październiku wyjechałam do Wrocławia. Tęskniłam bardzo. Przyjeżdżałam do domu, co dwa tygodnie. Oczywiście spotykałam się z Michałem. Na wiosnę Michał dostał powołanie do wojska. Przyjechałam do domu. Z Michałem spotkałam się w piątek. Ucieszył się jak zwykle z mojego przyjazdu. Poinformował mnie o fakcie powołania do wojska i powiedział, że w sobotę z trzema kolegami, którzy razem z nim idą do wojska robią w sobotę małą imprezę pt. „Pożegnanie cywila” i chciałby abym brała udział w tym pożegnaniu. Nadmienił, że koledzy też będą ze swoimi dziewczynami. Było to dla mnie oczywiste. W sobotę około 19:00 poszłam do Michała….

Nauka z braciszkiem

Witam, mam na imię Kasia , historia którą się chcę z Wami podzielić rozpoczęła się kilka dobrych lat temu. Gdy miałam 16 lat, zaczęłam dostrzegać mężczyznę, w moim wtedy 17 letnim bracie – Arturze. Fascynacja płcią przeciwną i ciekawość zepchnęły nas oboje do otwarcia świata rozkoszy, który do tamtego czasu był mi jeszcze zupełnie obcy. Zaczęło się od zerkania na przechodzącego korytarzem brata w samej bieliźnie, to znów na podglądaniu go w łazience przez wywietrznik u dołu drzwi, a skończywszy na „przypadkowych wejściach” do jego pokoju pod błahym pretekstem pożyczenia czegokolwiek, licząc że właśnie się przebiera, np. po wyjściu z łazienki, czy powrocie z treningu itp. Kilka razy udało mi się go przyłapać w samych slipkach założonych tylko do połowy, lub w momencie ściągania ręcznika. Takie widoki bardzo mnie podniecały, czułam wtedy że moja muszelka robi się bardzo wrażliwa i zaczyna wilgotnieć. Okres dorastania i ciekawość nagości drugiej płci działa w obie strony, toteż wielokrotnie widziałam cień umykający spod drzwi łazienki, kiedy w domu nie było nikogo prócz nas. Kilka razy wszedł też do łazienki podczas mojej kąpieli, zgaduję że nie „przypadkiem”, zabierał ręcznik czy jakieś ubranie tam pozostawione i zerkając na mnie wychodził. Podczas jednych z zabaw w dokuczanie…

Trzech

Przez pewien okres czasu chodziłam do masażysty, bo zwichnęłam nogę w kostce. Masarze odbywały się w jego prywatnym domu, gdzie miał świetnie urządzoną małą siłownię. Rzeczywiście, nogę rozmasowywał mi systematycznie, ale na pewnym etapie przeszedł na rozmasowywanie całego ciała kończące się między nami wspaniałym zbliżeniem. Wynikało to między innymi z tego, że Janek jest dużym, dobrze zbudowanym młodym mężczyzną a ja drobną kobietą. Ale pewnego dnia w siłowni Janka, oprócz niego pojawiło się jeszcze dwóch, tak samo dobrze zbudowanych młodych mężczyzn, Adam i Marek. Janek przedstawił ich jako swoich kolegów z branży, informując przy tym, że od dziś wszyscy trzej będą się zajmować mną jednocześnie, po czym za chwilę przyniósł cztery szklanki z drinkiem, proponując toast za nową znajomość. Oczywiści panowie zaproponowali bruderszaft i poznałam smak ich ust, nie powiem, całowali pięknie. W tym momencie nie zwróciłam jeszcze uwagi na to, że szklanki są kolorowe, każda innego koloru, moja ciemno niebieska. Po wypiciu prawie całej szklanki, jak zwykle rozebrałam się i poszłam do wanny, przyszedł Marek i dłuższą chwilę rozmasowywał mnie w ciepłej wodzie, po czym uznał, że dosyć, poprosił abym wyszła i przeniósł mnie na stół. Tam pozostali panowie rzeczywiście się mną zajęli, każdy miał swój fragment, ich ręce…

Przyjazd Michała

Był późny zimowy wieczór. Siedzieliśmy z Renatą w pokoju, gdy rozległ się dzwonek. – Kogóż niesie o tej porze? – Pójdę zobaczyć – odrzekłem. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem w świetle lampy ulicznej Michała z jakimś drugim mężczyzną. – Już otwieram! Po czym nacisnąłem przycisk domofonu. – Przyjechał Michał – krzyknąłem do Renaty. Weszli do środka. – Cześć Michał – zawołała Renata, podbiegła do niego, objęła go i ucałowała na przywitanie. – To jest mój przyjaciel Edward – przedstawił nieznajomego Michał. Edward był postawnym mężczyzną około lat 30 o ciemnej karnacji i mocno kręconych włosach. Rozebrali się i zaprowadziłem ich do pokoju. Gości posadziłem na kanapie a my z Renatą rozsiedliśmy się w fotelach naprzeciwko nich. – Wracamy ze Śląska i przejeżdżając obok was postanowiliśmy wstąpić do was na małą kawę i odpocząć przed dalszą drogą. – wyjaśnił swoją wizytę Michał. – Zaraz wam zrobię kawę i coś do kawy – odrzekła Renata i wyszła do kuchni. Po kilku minutach zawołała: – Janusz pomóż mi zanieść kawę – zwołała z kuchni. – Już idę. – Janusz wydaje mi się, że bez sensu aby dalej kontynuowali jazdę. Niech zostaną na noc. Prześpią się w spokoju a rano pojadą dalej – zaproponowała w…

Zerżneli mnie jak psa

Był mroźny, styczniowy, sobotni wieczór . Jak zwykle spędzałam go przed telewizorem w domu. Jak zwykle, bo moje życie towarzyskie było na poziomie inteligencji ameby Dubine`a. Kiedy wszyscy słodko kochali się w swoich domkach przy kominkach, ja siedziałam w kawalerce o powierzchni 39 m kwadratowych. Od kiedy ukończyłam studia nie uprawiałam seksu. Mój ostatni chłopak, niejaki Paweł, zginął w wypadku samochodowym na szosie z Gdańska do Warszawy. Od tamtego czasu, od tych czterech cholernych lat, nie mogłam się pozbierać. Gdy jakiś chłopak próbował chociaż ze mną porozmawiać, mimowolnie spławiałam go. Nie wiem dlaczego to robiłam. Byłam obrażona na cały świat, nadal jestem. Właśnie leciał słaby kabaret w telewizji publicznej, kiedy zabrzęczał wibrator telefonu komórkowego. Na wyświetlaczu pojawił się numer zastrzeżony. Zwykle nie odbierałam tego typu telefonów, ale tym razem coś podkusiło mnie, aby odebrać. Nacisnęłam zieloną słuchawkę i wymamrotałam niezgrabne „halo?”. W telefonie usłyszałam męski, metaliczny głos: -Jak się miewasz, skarbie? Zupełnie zaskoczyło mnie to pytanie. Tak witał się ze mną Paweł. -Kim pan jest? Po sekundzie głos odpowiedział: -Jeśli będziesz podążać za wskazówkami, wkrótce się dowiesz. Głos w telefonie zamilkł. Byłam przerażona, serce waliło mi jak młotem. Za chwilę o mało nie wyzionęłam ducha. Odgłos tłuczonego szkła. Pospiesznie wbiegłam…

Lekarz

W tzw. warunkach zimowych zwichnęłam nogę w kostce, pojechałam na pogotowie, po prześwietleniu okazało się, że rzeczywiście jest tylko zwichnięcie, założono mi gips i otrzymałam informację, że za trzy tygodnie mam się zgłosić na jego zdjęcie do rejonowego chirurga. Zaraz po przyjściu do domu ustaliłam, gdzie jest ta poradnia i zapisałam się na stosowną wizytę. Po upływie określonego czasu poszłam do poradni, wściekły tłum, ale odczekałam swoja kolejkę i weszłam do gabinetu. Pracujący tam lekarz w średnim wieku popatrzył na kartkę z pogotowia, posadził mnie na stole, wziął specjalne nożyczki i zdjął gips. Po tych trzech tygodniach moja noga wyglądała dosyć dziwnie. Poruszał ją na różne sposoby, kilka razy zabolało i powiedział, że mam w domu ją moczyć w ciepłej wodzie z solą, a najlepiej by było, gdybym wzięła kilka masaży. Dał mi nawet skierowanie. Wyszłam z gabinetu, podeszłam do rejestracji, a tam okazało się, że najbliższy wolny termin jest za tydzień, wróciłam do tego lekarza z pytaniem, co z tym zrobić, on wzruszył ramionami mówiąc – „Kasa chorych”, po czym dał mi wizytówkę do jakiegoś fitnesklubu, abym tam się skontaktowała z Panem Jankiem. Wydzwoniłam, okazało się, że Pan Janek jest instruktorem w tym klubie, ale z wykształcenia jest rehabilitantem…

Szantaż

Marka poznałam jakieś dwa lata temu. Od samego początku wpadł mi w oko. Pomimo tego że od trzech lat byłam już mężatką postanowiłam że mały romans mi nie zaszkodzi. Od dawna poza mężem nie miałam żadnego faceta, a więc przyszedł już najwyższy czas żeby moja pusia mogła się zabawić. Po około dwóch miesiącach wreszcie Marek mnie przeleciał. Od tego czasu wpadał do mnie do mieszkania gdy tylko mój mą wyjeżdżał. Podczas jednego z naszych spotkań Marek zrobił nam kilka zdjęć w trakcie naszych gorących pieszczot. Bałam się że zdjęcia mogłyby wpaść w ręce mojego męża, a więc zeskanowałam je i zachowałam na swoim komputerze. Minęło około trzech albo czterech tygodni. Pewnego dnia, o ile dobrze pamiętam było to w piątek, byłam sama w domu i czekałam na moje koleżanki z którymi miałyśmy wyskoczyć na drinka. Usłyszałam dzwonek, i ku mojemu zdziwieniu w drzwiach nie stały moje koleżanki ale Wojtek. Wojtek miał piętnaście lat, i był moim sąsiadem. Czasami wpadał do mnie po szkole wraz z moim siostrzeńcem. Zwykle przesiadywali w pokoju oglądając telewizję albo grając na komputerze. Jednak do tego czasu Wojtek nigdy nie przyszedł do mnie sam. Byłam trochę zaskoczona gdy powiedział że ma do mnie sprawę, i zapytał…